Antybohater Skorupski. Błąd, czerwona kartka, porażka
Łukasz Skorupski przeżywa wyjątkowo trudny okres. W czwartkowym meczu Ligi Europy zawinił przy stracie gola, a zaledwie kilka dni później – podczas starcia z Genoą w Serie A – stał się antybohaterem swojego zespołu. Golkiper Bolonii popełnił przewinienie, za które został ukarany czerwoną kartką. Decyzja sędziego, podtrzymana po sprawdzeniu VAR, nie pozostawiła wątpliwości. Skorupski schodził z boiska, kiedy jego drużyna prowadziła 2:0. Przegrała 2:3.
Łukasz Skorupski ostatnich chwil nie zapisze do udanych. Najpierw nieudany powrót po kontuzji, a teraz kolejny gorzki epizod w Serie A. W czwartkowym spotkaniu Ligi Europy przeciwko Celticowi polski bramkarz zawiódł na całej linii – w już szóstej minucie wyszedł do piłki, ale fatalnie się pomylił i Bolognia straciła gola. Nadzieja na szybką rehabilitację szybko jednak wyparowała.
Niedzielne spotkanie z Genoą zapowiadało się dla niego spokojnie – podopieczni Bolonii prowadzili już dwoma bramkami i nic nie wskazywało na kłopoty. Właśnie wtedy, w pięćdziesiątej piątej minucie, Skorupski zdecydował się wyjść daleko poza pole karne. Interwencja początkowo wydawała się udana – przejął piłkę, ale zaraz potem wykonał nieudane wybicie i wpakował futbolówkę wprost pod nogi rywala.
W tej sytuacji Polak ratował się faulem. Arbiter nie miał litości – od razu sięgnął po czerwony kartonik. Starania o zmianę decyzji przez system VAR na nic się zdały – sędzia, po obejrzeniu kilku powtórek na monitorze, podtrzymał pierwotny werdykt.
Można dyskutować, czy ten faul rzeczywiście był na czerwoną, ale fakty są nieubłagane – Bologna kończyła mecz bez podstawowego bramkarza. Dla Skorupskiego to podwójny cios: powrót po kontuzji miał dać mu oddech i pewność, tymczasem krytyka tylko się nasiliła.
Najgorsze dla reprezentanta Polski jest to, że po jego zejściu z boiska Bologna straciła trzy bramki i tylko rpzegrała z Genoą (2:3).