Alberto Gilardino zwolniony z Pisy po fatalnej serii w Serie A
Nocny komunikat Pisy postawił kropkę nad „i” po kolejnej porażce we włoskiej elicie. Alberto Gilardino zapłacił posadą za bilans, który z perspektywy klubu nie dawał już żadnych złudzeń – tylko jedno ligowe zwycięstwo na 23 mecze to wynik nie do obrony, nawet jak na beniaminka. Władze nie czekały dłużej i od razu rozpoczęły poszukiwania ratunku – w grze szybko pojawiło się nazwisko Marco Giampaolo.
Pechowy sobotni wieczór i porażka z Sassuolo ostatecznie przelały czarę goryczy w Pisie. Już chwilę po końcowym gwizdku klub oficjalnie poinformował o rozstaniu z Alberto Gilardino. Nocne oświadczenie nie pozostawiło wątpliwości co do konsekwencji fatalnej passy w Serie A.
Włodarze klubu nie zamierzali już przeciągać liny. Lato było dla Pisy czasem wielkich oczekiwań: po awansie z Serie B wróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej po latach nieobecności. Rzeczywistość szybko jednak sprowadziła wszystkich na ziemię – drużyna wygrała wyłącznie raz w 23 meczach, zaliczając przy tym aż jedenaście remisów i tyle samo porażek. Taki bilans zepchnął zespół na szary koniec tabeli i podważył sens kontynuowania współpracy z dotychczasowym trenerem.
W Pucharze Włoch sytuacja wyglądała niewiele lepiej – Pisa wygrała tylko jedno spotkanie i raz przegrała, co dopełniło obrazu rozczarowania. Klub szybko wydał oficjalny komunikat, w którym zakomunikowano zakończenie współpracy i otwarcie poszukiwań nowego szkoleniowca. Cel? – Utrzymanie – ale zadanie czeka wymagające, bo czasu coraz mniej, a morale runęło.
Informacje z Włoch od razu wywołały falę spekulacji. Od rana pojawiło się nazwisko Marco Giampaolo: to doświadczony trener, którego klub miał już sondować w sprawie przejęcia drużyny przynajmniej do końca rozgrywek. Decyzja o wyborze następcy ma zapaść lada chwila, ponieważ działacze nie chcą bezczynnie obserwować, jak sytuacja w tabeli robi się coraz bardziej dramatyczna.