Adrian Przyborek nie gra w Lazio. Dlaczego?
Adrian Przyborek tej zimy zaskoczył kibiców transferem z Pogoni Szczecin do Lazio Rzym. Choć młody pomocnik uchodził w Ekstraklasie za kluczową postać Portowców, w Italii nie doczekał się jeszcze debiutanckiego meczu. Włoski dziennikarz Daniele Baldini nie owija w bawełnę – według niego kluczowym problemem Polaka jest brak odpowiedniej wiedzy taktycznej, którą wysoko ceni trener Maurizio Sarri.
Adrian Przyborek wywołał niemałe poruszenie swoim zimowym transferem z Pogoni Szczecin do Lazio Rzym. Młody zawodnik, mimo że był istotną postacią Portowców, to na tle całej Ekstraklasy nie był jeszcze wielką gwiazdą. Jego przenosiny za kilka milionów euro do Serie A dla wielu kibiców były zaskakujące, jednak oczekiwania po takim ruchu były niemałe.
Początki w nowym klubie okazują się dla 19-latka z Koszalina dalekie od wymarzonych. Choć początkowo we Włoszech mówiono o jego dobrej pracy na treningach i ciekawym potencjale, sytuacja znacząco się nie zmieniła – Przyborek nadal czeka na debiut w barwach Lazio, a perspektywy na najbliższe kolejki nie wyglądają zbyt optymistycznie.
Włoskie wyjaśnienia: taktyka kluczem w Lazio
Sprawę skomentował włoski dziennikarz Daniele Baldini z „Radio Sei”, goszcząc na łamach „Kanału Sportowego”. Jak sam twierdzi, największą barierą dla Polaka nie jest forma fizyczna czy techniczna, lecz wymagania taktyczne:
Przyborek nie zadebiutował w Lazio, bo nie jest jeszcze gotowy pod względem taktycznym. Wciąż nie posiada odpowiedniej wiedzy taktycznej, by grać u Maurizio Sarriego. To trener, który lubi zaplanować każdy element spotkania i dla którego futbol jest grą zespołową, gdzie wszystkie formacje muszą być dobrze zsynchronizowane. U Sarriego piłkarz dostaje szanse, gdy już się doskonale orientuje w jego wytycznych, zwłaszcza w momentach, gdy Lazio nie ma piłki.
Maurizio Sarri znany jest z obsesji na punkcie organizacji gry. Żaden zawodnik nie pojawia się na murawie przypadkowo – zarówno ofensywnie, jak i bez piłki trener oczekuje żelaznej dyscypliny i pełnego zrozumienia jego pomysłów taktycznych. Dla Przyborka, który dopiero przyzwyczaja się do wymagań we włoskim futbolu, to naprawdę spore wyzwanie.
Jednocześnie, jak donoszą włoskie media, nawet dobre treningi nie wystarczyły, by przekonać trenera do wystawienia Polaka choćby na kilka minut w Serie A. Klub stawia wysoko poprzeczkę każdemu młodemu zawodnikowi, zwłaszcza jeśli chodzi o reagowanie na zmiany w trakcie gry oraz zrozumienie filozofii Sarriego.
W Rzymie nie ma miejsca na półśrodki – aby wskoczyć do składu Lazio, trzeba najpierw prezentować pełną dojrzałość pod kątem taktyki, a dopiero później liczyć na szansę debiutu. Na ten moment Przyborek musi więc uzbroić się w cierpliwość i systematycznie budować swoją pozycję w klubie.