Zalewski skrytykowany po meczach reprezentacji. Borek nie gryzł się w język
Awans do baraży cieszy, ale nie każdy z kadrowiczów może spać spokojnie — szczególnie Nicola Zalewski. Ostatnie występy piłkarza Atalanty wzbudziły mieszane uczucia i wywołały reakcję Mateusza Borka, który publicznie wskazał na trudny moment 23-latka.
Reprezentacja Polski zrealizowała plan minimum — biało-czerwoni zameldowali się w barażach o awans na mundial w 2026 roku. W ostatnich meczach pod wodzą Jana Urbana drużyna zremisowała z Holandią (1:1) i ograła Maltę (3:2), ale nie dla wszystkich zawodników było to udane zgrupowanie.
Wyjątkowo krytyczną opinię wystawił Mateusz Borek w kierunku Nicoli Zalewskiego. Na antenie TVP Sport dziennikarz nie przebierał w słowach i stwierdził, że "to zły czas Zalewskiego. Przez kilkanaście miesięcy był piłkarzem wiodącym. Z Holandią zagrał bardzo średnio, z Maltą słabo, do tego żółta kartka, którą wyeliminował się z półfinału baraży".
Nico musi przyzwyczaić się do nowej sytuacji, że nie zawsze jest się najlepszym, że nie zawsze jest się bohaterem. Musi też popracować nad sobą, żeby być przynajmniej w pełnej formie na finał play-offów, bo wierzę, że w tym finale zagramy.
W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy Zalewski regularnie meldował się w reprezentacji, ale z Holandią wypał przeciętnie, a mecz z Maltą okazał się szczególnie rozczarowujący. Na domiar złego, 23-latek obejrzał żółtą kartkę, która skutkuje absencją w pierwszym meczu decydującej fazy baraży.
Warto przypomnieć, że Zalewski przeszedł w letnim oknie transferowym z Interu Mediolan do Atalanty — kosztował 17 milionów euro i związał się z klubem z Bergamo aż do 2029 roku. W kadrze ma na liczniku 33 występy i trzy bramki, ale w ostatnim czasie trudno było o zachwyt nad jego poczynaniami.
Reprezentacja Polski pozna swojego rywala w barażach podczas losowania, które odbędzie się w czwartek, 20 listopada, o 13:00. Finałowe rozstrzygnięcia zaplanowano na marzec.