Thomas Tuchel wyjaśnia brak Lewisa-Skelly'ego w Anglii. Niespodziewane decyzje kadrowe – StolicaSportu.pl

Tuchel tłumaczy brak zawodnika w kadrze Anglii. Zaskakujące wybory selekcjonera

Thomas Tuchel
Domyślna grafika
Maciek
8 listopada 2025 01:31
4 minuty czytania

Gruchnęła informacja, która zaskoczyła kibiców Arsenalu. Myles Lewis-Skelly został pominięty w najnowszej kadrze Anglii przez Thomasa Tuchela. W tle sporo innych zaskoczeń: powrót Jude'a Bellinghama, nowa rola dla Phila Fodena i pierwsze powołanie dla Alexa Scotta.

Zgrupowanie reprezentacji Anglii na listopadowe spotkania przynosi niemałe zaskoczenia. Thomas Tuchel ogłosił powołania, a wśród nieobecnych znalazł się młody obrońca Arsenalu, Myles Lewis-Skelly.

Decyzja Tuchela szybko wzbudziła kontrowersje – wcześniej Lewis-Skelly występował już dla Anglii, a w ostatnim obozie szkoleniowym cieszył się zaufaniem trenera.

Tuchel, zapytany o nieobecność Lewisa-Skelly’ego, nie owijał w bawełnę. Podkreślił, że w obecnym momencie Arsenal nie stawia na tego zawodnika, a przewagę zyskał Nico O’Reilly z Manchesteru City. Pomimo że Lewis-Skelly rozegrał już kilka spotkań w barwach młodzieżówki, w tym sezonie nie wystąpił ani razu w Premier League – jego miejsce na lewej obronie zajmuje Riccardo Calafiori.

Tuchel tłumaczył: ‘To czysta rywalizacja i kwestia formy. Drzwi są szeroko otwarte dla tych, którzy grają regularnie na wysokim poziomie. Myles, podobnie jak Ruben Loftus-Cheek i Morgan Gibbs-White, zostali ostatnio wyprzedzeni przez O’Reilly’ego, Alexa Scotta, Nicka Pope’a oraz Jude’a Bellinghama. Myles po prostu musi grać więcej w klubie i dostawać więcej minut’.

Mikel Arteta, menedżer Arsenalu, skomentował, że klub „wspiera i rozumie” sytuację swojego gracza. ‘Patrząc na wiek Mylesa i to, co już osiągnął, to coś niesamowitego. Trzeba patrzeć szerzej, bo często to, co wydaje się niekorzystne w danym momencie, na długo przynosi korzyść’ – ocenił szkoleniowiec, nie ukrywając, że liczy na szybki postęp młodego Anglika.

Kadrowe roszady Tuchela nie kończą się na Arsenalu. Do zespołu wraca Jude Bellingham – pomocnik Realu Madryt, który ostatni czas spędził poza reprezentacją po operacji barku. Bellingham nie dostał powołania na poprzednie zgrupowanie, co wywołało lawinę plotek i pytań. Tuchel przyznał, że chciał wyróżnić wtedy graczy, którzy błysnęli pod jego nieobecność. Ostatecznie jednak przyznał, że „wkład zarówno Jude’a, jak i Phila Fodena w swoje kluby jest ogromny. Obaj wracają do pełni formy i są gotowi na kolejne występy dla Anglii.”

Plan Tuchela? Bellingham ma operować jako klasyczna „dziesiątka” z licencją na wejścia w pole karne. Szkoleniowiec zdradził, że „Jude najlepiej czuje się za napastnikiem, potrafi strzelać z pozycji rasowej dziewiątki”. Natomiast Foden, według trenera reprezentacji, nie jest typowym skrzydłowym: „Główne zadanie dla Phila to grać w osi środkowej, jako 9.5 czy 10.5, bardzo płynnie.”

W mediach od dłuższego czasu pojawiały się spekulacje o możliwym powrocie Danny’ego Welbecka do kadry. Snajper Brighton imponuje skutecznością – sześć goli w pięciu ostatnich meczach Premier League, a mimo to nie znalazł uznania w oczach Tuchela. Co ciekawe, napastnik nie zagrał dla Anglii od mundialu w 2018 roku.

Obok znanych nazwisk w kadrze pojawiła się także świeża twarz. Alex Scott z Bournemouth otrzymał pierwszy powiew poważnej piłki – znalazł się wśród powołanych, podobnie jak powracający po kontuzji Adam Wharton z Crystal Palace. Tuchel stawia mocno na tych, którzy „sami zasłużyli występami klubowymi na nominację”. Pomocnik Bournemouth ma być rozpatrywany jako „ósemka”, a Wharton dostał szansę głównie dlatego, że komisja medyczna nie jest pewna wytrzymałości Elliota.

Niedosyt po ogłoszonych powołaniach czuć także wśród kibiców Evertonu i Realu Madryt – Jack Grealish i Trent Alexander-Arnold ponownie nie znaleźli się na liście powołanych.

Źródło: Metro.co.uk

Wybrane dla Ciebie