Lookman poprowadził Atletico, kontuzja Barriosa cieniem na zwycięstwie – StolicaSportu.pl

Deklasacja Betisu. Atletico wygrywa 5:0 na jego boisku!

Liga Europy - Konferencja przed meczem Legii z Leicester City Ademola Lookman
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maro
5 lutego 2026 23:11
3 minuty czytania

W środowy wieczór Atletico Madryt zaliczyło imponujące zwycięstwo w Pucharze Króla, a pierwszoplanową rolę odegrał Ademola Lookman, który dał popis gry ofensywnej. Radość z awansu została jednak przyćmiona przez poważnie wyglądającą kontuzję Barriosa. Drużyna Diego Simeone dominowała nad Betisem, pokazując najlepszy futbol w tym sezonie, lecz uraz utalentowanego pomocnika rodzi poważne pytania przed zbliżającymi się wyzwaniami.

Atletico Madryt rozegrało jeden z najlepszych meczów obecnego sezonu – Ademola Lookman nie tylko strzelał, ale i dyrygował zespołem, nadając ton ofensywnym akcjom. Mimo triumfu i awansu do półfinału Pucharu Króla, na stadionie Estadio Cívitas Metropolitano panowała mieszanka emocji. Wszystko przez poważną kontuzję Barriosa, który opuszczał murawę po znakomitych pięćdziesięciu minutach gry.

Betis próbował zaskoczyć gospodarzy od pierwszego gwizdka – już w początkowych minutach Abde zaprezentował efektowny strzał z dystansu, jednak to Atletico, po chwilowym chaosie, przejęło pełną kontrolę. Simeone postawił na ustawienie z czterema ofensywnymi piłkarzami i dwójką szybkich skrzydłowych: Koke grał jako typowy środkowy pomocnik, Barrios i Baena towarzyszyli mu w środku pola, a na bokach pojawili się Giuliano oraz Lookman. Antoine Griezmann przyjął rolę fałszywej dziewiątki z dużą swobodą taktyczną.

Ademola Lookman z początku pozostawał w cieniu, ale gdy tylko koledzy zaczęli angażować go w grę, Betis popełnił błąd zostawiając mu zbyt dużo przestrzeni. Najpierw Słowak Hancko zdobył gola głową po dośrodkowaniu Koke, a chwilę później Atletico podwyższyło prowadzenie po świetnej akcji wykończonej przez Giuliano Simeone. Szczególnie warta uwagi była bramka na 2:0, gdzie do siatki trafiał Simeone, finalizując doskonale rozegraną piłkę na jeden kontakt pomiędzy Ruggerim, Baeną, Lookmanem i Ruggerim.

Trzecią bramkę Lookman wypracował, uciekając obrońcom i kończąc dynamiczną akcję wraz z Barriosem. Griezmann popisał się technicznym tzw. „taconazo” na własnej połowie, czym wprowadził Atletico w rapid kontratak – Lookman i Barrios świetnie się zrozumieli, dając Nigerijczykowi okazję do strzału nie do obrony. Przewaga gospodarzy była niepodważalna – zespół Pellegriniego nie był w stanie odpowiedzieć.

Po zmianie stron trener Betisu zdecydował się na potrójną zmianę, wpuszczając na boisko Natana, Angela Ortiza i debiutującego Fidalgę. Największy niepokój kibiców Atletico wzbudził jednak moment, gdy Barrios nagle zatrzymał się w trakcie biegu i chwycił za nogę. Wszystko wskazuje na poważną kontuzję, która wykluczy pomocnika z kluczowych spotkań w najbliższych tygodniach.

Bezradność Betisu utrzymywała się mimo roszad kadrowych, co Atletico skrzętnie wykorzystało, podwyższając wynik po kolejnej kontrze wykończonej przez Antoine’a Griezmanna. Swoją cegiełkę dołożył także Almada, który ustalił rezultat spotkania. 

BETIS SEVILLA - ATLETICO MADRYT 0:5 (0:3)
0:1 David Hancko 12
0:2 Giuliano Simeone 30
0:3 Ademola Lookman 37
0:4 Antoine Griezmann 62
0:5 Thiago Almada 83

Źródło: Marca

Wybrane dla Ciebie