Pietuszewski zmieniony w przerwie. Porto remisuje z Famalicao
Oskar Pietuszewski nie będzie dobrze wspominał sobotniego starcia z Famalicao. 17-latek, ostatnio chwalony przez wszystkich, tym razem miał trudne 45 minut i został zmieniony już w przerwie. Porto straciło 2 punkty w ostatniej minucie meczu.
Sobotni mecz rozpoczął się optymistycznie dla polskich kibiców, bo na murawie wybiegło aż trzech rodaków – oprócz Pietuszewskiego byli to Jakub Kiwior oraz Jan Bednarek. Dla nastolatka była to kolejna okazja, by udowodnić swoją wartość po kilku meczach z konkretnym dorobkiem z przodu.
Tym razem jednak nie wszystko poszło po myśli młodego pomocnika. Przed przerwą nie tylko Pietuszewski miał problemy z przebiciem się przez linię Famalicao – ofensywa „Smoków” szukała płynności, ale efekty długo się nie pojawiały. Interwencja szkoleniowca nastąpiła jeszcze przed wyjściem na drugą część gry. W szatni zostali Pietuszewski i Zaidu, ich miejsce zajęli William Gomes oraz Martim Fernandes. Było to wyraźne sygnał od Farioliego, że zamierza szybko reagować, by nie dopuścić do spadku tempa.
Mimo tych wszystkich zawirowań, gospodarze schodzili na przerwę ze skromnym prowadzeniem. W 35. minucie Alberto Costa pokonał bramkarza Famalicao, co pozwoliło na chwilę złapać oddech drużynie. Ostatecznie to jednak decyzja o zmianie Polaka tuż po pierwszej połowie zdominowała przekaz z tego spotkania.
W drugiej połowie wyrównał Sorriso - po błędach defensywy gospodarzy, w tym dwóch reprezentantów Polski. Najwięcej jednak działo się w doliczonym czasie. Najpierw gola strzeliło Porto - Seko Fofana popisał się bardzo dobrą akcją indywidualną. W dziewiątej doliczonej minucie goście jednak wyrównali - Rodrigo Pinheiro w zamieszaniu w polu karnym zachował się najprzytomniej i trafił do bramki gospodarzy.