Tottenham w końcu wygrywa. Gol Marmousha, powrót Kulusevskiego po 526 dniach
Koguty przez pięć kolejek czekały na pierwsze trzy punkty w sezonie. Przełamanie przyszło w domowym starciu z Coventry City, a wisienką na torcie był powrót Dejana Kulusevskiego, który nie grał od maja 2025 roku.
James Maddison, wychowanek Coventry City, w 14. minucie zaskoczył bramkarza swojego byłego klubu strzałem w okienko zza pola karnego. To właśnie od tego gola rozpoczęły się emocje w meczu, który okazał się pierwszym zwycięstwem Tottenhamu w tym sezonie Premier League.
Koguty Roberto De Zerbiego po czterech kolejkach bez wygranej okupowały ostatnie miejsce w tabeli. Wyjazd integracyjny do Marbelli, który włoski szkoleniowiec zorganizował po niezłym remisie na Old Trafford, najwyraźniej odniósł skutek. Choć Coventry City, uskrzydlone wcześniejszymi zwycięstwami nad Nottingham Forest i Newcastle 4:1, ruszyło odważnie od pierwszych minut, to zdołało jedynie postraszyć. Strzały Brandona Thomasa-Asante i Tatsuhiro Sakamoto nie przyniosły efektu.
Po bramce Maddisona Tottenham kontrolował przebieg gry, lecz nie potrafił przypieczętować przewagi. Dominic Solanke trafił do siatki, ale gola słusznie anulowano za spalony Andy'ego Robertsona. Tuż po przerwie Coventry wyrównało. W 50. minucie Jack Rudoni wykorzystał dość przypadkową sytuację i doprowadził do remisu 1:1.
Odpowiedź gospodarzy przyszła jeszcze przed upływem godziny gry. Omar Marmoush obrócił się z obrońcą na plecach, przyjął podanie od Robertsona i popisał się uderzeniem niemal równie efektownym jak wcześniej Maddison. Rushworth znów był bezradny wobec strzału zza szesnastki. VAR analizował sytuację, bo Egipcjanin przy obrocie przypadkowo trafił rywala łokciem, ale gol został utrzymany.
Coventry nie znalazło już odpowiedzi. W doliczonym czasie gry Ben Davies, wprowadzony z ławki, dobił gości trzecim trafieniem. Carl Rushworth po raz kolejny nie popisał się przy uderzeniu z dystansu.
Najważniejszy moment wieczoru dla kibiców Spurs rozegrał się jednak w 87. minucie, gdy na murawie pojawił się Dejan Kulusevski. Szwed nie grał od maja 2025 roku, kiedy doznał kontuzji kolana. Miała być to drobna dolegliwość, Kulusevski liczył jeszcze na finał Ligi Europy. Zamiast tego przeszedł kilka zabiegów i zmagał się z komplikacjami. 526 dni później wrócił.
Tottenham dzięki zwycięstwu 3:1 opuścił strefę spadkową. Na dnie tabeli Premier League znalazło się Sunderland, które niebawem zmierzy się w Lidze Europy z Lechem Poznań.
Tottenham – Coventry City 3:1 (1:0)
1:0 James Maddison 14
1:1 Jack Rudoni 50
2:1 Omar Marmoush 59
3:1 Ben Davies 90+6