Ruben Amorim pod ostrzałem w Manchesterze United
Sytuacja Rubena Amorima w Manchesterze United wywołała nieoczekiwane poruszenie. Christopher Vivell, dyrektor ds. rekrutacji w klubie, nie owijał w bawełnę, krytykując przewidywalność taktyki Portugalczyka. Marco Silva, szkoleniowiec Fulham, zrobił na Vivellu spore wrażenie, pokazując, jak łatwo rozpracować ustawienie preferowane przez Amorima. Takie komentarze wśród szefostwa United tylko podgrzewają atmosferę wokół przyszłości Portugalczyka na Old Trafford.
Ruben Amorim znów znalazł się na świeczniku w Manchesterze United po tym, jak dyrektor ds. rekrutacji Christopher Vivell bez ogródek skrytykował przewidywalność taktyki Portugalczyka. Sytuacja zaostrzyła się po remisie United z Leeds 1:1, kiedy Amorim publicznie zasugerował, że jego przyszłość na Old Trafford stoi pod sporym znakiem zapytania.
Portugalczyk nie ukrywał rozgoryczenia: 'Chcę być menedżerem, a nie tylko trenerem', podkreślając wyraźny konflikt z klubowymi władzami. Dodał też, że nie spodziewa się, by po wygaśnięciu obecnego kontraktu w 2027 roku dalej prowadził klub z Manchesteru. Te słowa padły tuż po kolejnym rozczarowującym spotkaniu, co tylko wzmocniło atmosferę niepokoju wokół jego posady.
Jak wynika z doniesień The Telegraph, Vivell nie przebiera w środkach i otwarcie dzieli się z resztą zarządu fragmentami wypowiedzi Marco Silvy z Fulham, który bez większych problemów tłumaczył, jak rozbroić aktualny system United. Silva po meczu z United przyznał, że wiedzieli, jak Amorim ustawia drużynę w 3-4-3, gdzie łatwo zyskać przewagę liczebną w środku pola, jeśli sprytnie przeprowadzi się pressing.
Vivell był pod wrażeniem, z jaką łatwością Silva, prowadząc Fulham, rozgryzł taktykę Portugalczyka. Przypomniał w rozmowie wewnątrz klubowego kierownictwa, że taki schemat gry jest w Premier League po prostu zbyt przewidywalny i daje rywalom zbyt dużą przewagę nad Czerwonymi Diabłami.
Nie bez przyczyny więc nazwisko obecnego szkoleniowca Fulham pojawia się na giełdzie kandydatów do przejęcia Manchesteru United. Silva, pracujący w drużynie z Londynu od 2021 roku, zbudował tam trwałą pozycję i imponuje solidnym bilansiem – ponad 200 spotkań na ławce Cottagers.
Sytuacja Amorima robi się coraz bardziej napięta, szczególnie że sam Portugalczyk już w grudniu sugerował, że bez określonych transferów nie będzie w stanie skutecznie realizować swojej koncepcji 3-4-3 na Old Trafford. Po ostatnim remisie z Leeds nie zamierzał ugryźć się w język:
1 przyszedłem tutaj, by być menedżerem Manchesteru United, nie trenerem. To jasne. [...] Jestem menedżerem tego zespołu i tak będzie jeszcze osiemnaście miesięcy, albo do czasu, aż klub zdecyduje inaczej. Takie było moje stanowisko. Nie zrezygnuję. Będę wykonywać swoją pracę do końca kontraktu albo do pojawienia się następcy.'
Dane statystyczne również nie przemawiają na korzyść Portugalczyka: w 63 meczach prowadząc United, odniósł zaledwie 24 zwycięstwa, przy 18 remisach i 21 porażkach. Skuteczność sięga ledwie 38,1%. Tymczasem klub i tak prezentuje się lepiej niż w minionym sezonie i plasuje się na szóstej pozycji w tabeli, mając tylko trzy punkty straty do czołowej czwórki.
Z każdym kolejnym wywiadem Amorima napięcie wokół jego roli tylko rośnie. A kandydatów na jego następcę w Manchesterze United nie brakuje. Marco Silva, Olivier Glasner czy Enzo Maresca – lista jest długa, a szanse Portugalczyka zdają się właśnie topnieć.