Finansowa afera w Chelsea. Pracowniczka przyznaje się do defraudacji olbrzymiej sumy
Szokujące wieści napływają z Londynu. Była członkini działu finansowego Chelsea przyznała się przed sądem do defraudacji ponad 235 tysięcy euro na szkodę klubu. Sędzia od razu zaznaczył, że sprawa wymyka się spod jurysdykcji sądu niższej instancji, a kobieta czeka teraz na dalszy ciąg procesu przed sądem wyższej rangi.
Była pracowniczka Chelsea zdecydowała się na zaskakujący krok – przyznała się do defraudacji dokładnie 208 520 funtów, czyli ponad 235 tysięcy euro. Wszystko rozgrywało się od 8 czerwca 2019 do 23 października 2023 roku – tak przynajmniej wynika z ustaleń londyńskiego sądu.
Claire Walsh, 39-latka zatrudniona jako asystentka menedżera finansowego w Chelsea, obecnie musi mierzyć się z poważnymi konsekwencjami swojego czynu. Podczas rozprawy w słynnym Westminster Magistrates Court kobieta nie miała wątpliwości – przyznała się do zarzutów. Sprawa szybko wzbudziła zainteresowanie nie tylko mediów, ale i samego wymiaru sprawiedliwości. Okazuje się bowiem, że skala przewinienia znacznie przekracza możliwości orzekania przez sąd tej rangi.
"Przyznała się do winy, a kwota defraudacji przekracza naszą jurysdykcję. Sprawa musi trafić do sądu koronnego, gdzie przewidziane są wyższe kary"
Ostateczna decyzja zapadła błyskawicznie – Claire Walsh pozostaje na wolności, lecz przebywa pod nadzorem wyłącznie do momentu kolejnej rozprawy. Teraz na kobietę czeka proces w Isleworth Crown Court, gdzie wymiar kary może być znacznie surowszy. Chelsea, klub z zachodniego Londynu, oficjalnie nie odniósł się dotąd do tych rewelacji.