Festiwal błędów. Liverpool znowu traci punkty. Remis w Leeds
Od samego początku spotkania Liverpool kontrolował grę, mimo to kibiców czekał prawdziwy rollercoaster emocji. „The Reds” dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, lecz nie potrafili go utrzymać, a festiwal pomyłek z obu stron sprawił, że wynik do ostatniej sekundy był otwarty. Remis 3:3 z Leeds United w 15. kolejce Premier League cierpko smakuje drużynie z Anfield, która miała rywala już na widelcu.
Wieczór na Elland Road zapowiadał się niepozornie. Liverpool FC od samego początku sprawiał wrażenie zespołu, który wyjdzie stąd z kompletem punktów. Przeciwnicy – Leeds United – wydawali się nie mieć zbyt wielu atutów. Wszystko jednak posypało się w drugiej połowie, dostarczając kibicom niecodziennych emocji.
Na początku po przerwie Joe Rodon postanowił ułatwić zadanie drużynie gości. Wystarczył jeden nieodpowiedzialny przerzut przez środek boiska i Hugo Ekitike znalazł się sam na sam z bramkarzem Leeds, pewnie otwierając wynik meczu. Już po chwili Ekitike powiększył swój dorobek – tym razem wykorzystując fatalną stratę Gabriela Gudmundssona. Po dobrym dośrodkowaniu Conora Bradleya piłka znów wpadła do siatki gospodarzy. Wydawało się, że Liverpool kontroluje losy spotkania.
Tymczasem w nieco ponad dwadzieścia minut sytuacja zupełnie się odmieniła. Ibrahim Konate nie popisał się w obronie – jego interwencja na Wilfriedzie Gnonto skończyła się absurdalnym rzutem karnym dla Leeds. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Dominic Calvert-Lewin i spokojnie wykorzystał prezent, łapiąc kontakt z rywalem.
Efekt domina zadziałał błyskawicznie. Zaledwie dwie minuty później na listę strzelców wpisał się Anton Stach, którego dynamiczny rajd i huk z pola karnego całkowicie zaskoczył Alissona. Kibice gospodarzy oszaleli z radości, bo ich zespół w krótkim czasie wyrównał.
Liverpool jeszcze raz zdołał wyjść na prowadzenie. W osiemdziesiątej minucie gola wypracował Dominik Szoboszlai. Znów wydawało się, że „The Reds” wywiozą trzy punkty – ale nie tym razem. W doliczonym czasie gry Leeds wyrwało się ostatni raz do ataku i po centrze z rzutu rożnego piłkę do siatki skierował Ao Tanaka. Sędzia już po chwili zakończył spotkanie, pozostawiając zawodników Liverpoolu z wyraźnym niedosytem.
Tak wyglądał dramatyczny podział punktów, o którym na Anfield jeszcze długo będą rozmawiać.
Leeds United – Liverpool FC 3:3 (0:0)
0:1 Hugo Ekitike 48'
0:2 Hugo Ekitike 50'
1:2 Dominic Calvert-Lewin (k.) 73'
2:2 Anton Stach 75'
2:3 Dominik Szoboszlai 80'
3:3 Ao Tanaka 90+6'