Chelsea pogrążona w kryzysie. Najgorsza seria od ponad wieku
Seria bardzo bolesnych porażek drużyny z Londynu trwa w najlepsze, a emocje po wtorkowym blamażu są jeszcze większe niż zwykle. Chelsea dostała solidną lekcję futbolu od Brighton, przegrywając 0:3 — i właśnie takim meczem „The Blues” wyrównali rekord, który pamięta czasy zatonięcia Titanica. Szkoleniowiec Liam Rosenior już nie gryzie się w język: tym razem ocena dla piłkarzy była naprawdę sroga.
Chelsea znów znalazła się na ustach całej Anglii – choć na pewno nie o taką sławę chodziło zawodnikom z Londynu. W wyjazdowym starciu z Brighton drużyna Liam’a Roseniora dostała srogą lekcję futbolu, przegrywając aż 0:3. Dla kibiców z niebieskiej części stolicy to już piąta przegrana ligowa pod rząd bez zdobytej bramki, a jak odnotował serwis Opta – podobna seria przydarzyła się „The Blues” ostatnio w... 1912 roku, w tym samym czasie, gdy świat szokowała wieść o zatonięciu Titanica.
Kibice mogli się spodziewać, że nastroje w szatni są dalekie od ideału, a sam Liam Rosenior nie zamierzał tym razem szczędzić słów pod adresem swoich podopiecznych. Szkoleniowiec, który przejął drużynę od Enzo Mareski na początku roku, nie ukrywał rozczarowania i – co rzadkie na tym poziomie – wprost publicznie punktował słabości piłkarzy.
"Zdecydowanie najgorszy mecz za mojej kadencji. Nasze nastawienie i gra były nie do zaakceptowania. Ciągle wychodzę i bronię piłkarzy, ale tego, co zaprezentowaliśmy, nie da się obronić"
W swoim wystąpieniu podkreślił także, jak wielu elementów zabrakło: od intensywności, przez przegrywane pojedynki, aż po ogólnego ducha walki. „Sposób, w jaki traciliśmy gole. Liczba przegranych pojedynków. Brak intensywności. Coś musi się natychmiast zmienić” – dodał Rosenior po kolejnym, trudnym wieczorze.
Szkoleniowiec nie krył rozczarowania również, gdy mówił wprost, że na tle rywali walczyło maksymalnie trzech–czterech piłkarzy, a całej drużynie zabrakło prawdziwej determinacji. Mocne słowa padły, gdy Rosenior podsumowywał: "Nastawienie, duch walki, determinacja – tego brakowało, może poza trzema-czterema piłkarzami. To zdecydowanie za mało. Nie mogę kłamać. Powiem prawdę: to był nieakceptowalny występ w każdym aspekcie".
„The Blues” obecnie plasują się na siódmym miejscu w tabeli. Do piątego Liverpoolu tracą już siedem punktów – i to przy jednym spotkaniu więcej niż rywale z Anfield. W tej sytuacji nie bez powodu narasta presja zarówno na piłkarzach, jak i samym Roseniorze. Czy te słowa wstrząsną szatnią i zatrzymają stuleciową serię wstydu dla Chelsea?