Pech Morishity w Boxing Day. Japończyk zszedł z boiska kontuzjowany
Ryoya Morishita, który niedawno opuścił polską ekstraklasę i przeniósł się do Anglii, doznał kontuzji. Zawodnik Blackburn Rovers już przed przerwą musiał zejść z boiska z wyraźnym grymasem bólu na twarzy. Pierwsze sygnały sugerują, że uraz nie wygląda najlepiej, choć dokładna diagnoza wciąż nie jest znana. Sam Morishita uspokaja fanów, że szczegółowe badania są dopiero przed nim, a on liczy na szybki powrót.
Ryoya Morishita nie miał szczęścia podczas swojego debiutu w świątecznym meczu Boxing Day. Japończyk zakończył udział w starciu Blackburn Rovers z Middlesbrough już w pierwszej połowie, zmuszony do zejścia przez kontuzję.
Były gracz Legii Warszawa w pewnym momencie zaczął wyraźnie odczuwać ból w okolicach kostki. Sztab medyczny szybko pojawił się przy linii bocznej, a 28-letni piłkarz musiał zejść z boiska tuż przed przerwą, w asyście lekarzy. Dało się zauważyć, że grymas bólu nie opuszczał jego twarzy; Morishita opuścił murawę podskakując na jednej nodze.
Jak donosi Elliott Jackson z "Lancashire Telegraph", uraz defensora "nie wygląda dobrze", choć na dokładną diagnozę trzeba jeszcze poczekać. Lekarze mają przeprowadzić szczegółowe skany dopiero w najbliższych dniach. Sam zawodnik odniósł się już do sytuacji, dziękując kibicom za wsparcie i zapewniając, że zrobi wszystko, by absencja trwała jak najkrócej.
Morishita trafił do Blackburn Rovers latem, opuszczając Legię Warszawa za około 2,1 miliona euro. Od tamtej pory na boiskach Championship pojawił się w 18 meczach, może pochwalić się jednym trafieniem i dwoma asystami. W każdym razie to, co miało być udanym początkiem świątecznego grania w Anglii, dla Japończyka zamieniło się w niemiły epizod medyczny. Piłkarz ma nadzieję, że diagnoza pozwoli wrócić szybciej, niż można byłoby przypuszczać po pierwszych obrazach z boiska.