Turcja znów na mundialu po 24 latach – wygrana w Prisztinie przesądziła awans – StolicaSportu.pl

Turcja znów na mundialu po 24 latach przerwy!

Kerem Akturkoglu
fot. Anna Nessie (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Eryk
1 kwietnia 2026 08:05
2 minuty czytania

Atmosfera na stadionie w Prisztinie była naprawdę gorąca, a miejscowi kibice ponieśli do walki gospodarzy. Turcy jednak zachowali zimną krew i konsekwencją w grze rozstrzygnęli spotkanie na swoją korzyść. Decydujący gol Kerema Akturkoglu stał się symbolem nowej generacji, która prowadzi Turcję z powrotem na mistrzostwa świata – po raz pierwszy od 24 lat.

Na stadionie w Prisztinie emocje sięgały zenitu. Kosowo niesione przez własnych kibiców rzuciło się do ataku już od pierwszego gwizdka, a gospodarze — choć dopiero aspirujący do największych sukcesów — wcale nie zamierzali oddać pola bez walki. Kilka groźnych prób gospodarzy musiał wykorzystywać bramkarz Ugurcan Cakir; to właśnie on dwukrotnie ratował swoją drużynę przed utratą bramki w pierwszej połowie, gwarantując spokój w tyłach gdy Turcja była jeszcze nerwowa.

W miarę upływu czasu goście zaczęli odzyskiwać równowagę. Kluczowe były ruchliwość Kenana Yildiza oraz nieprzewidywalność Ardy Gulera. To właśnie tej dwójce Turcy zawdzięczają przejęcie inicjatywy na boisku i coraz płynniejsze wejścia w pole karne rywala. Gra Kosowa wyglądała na prowadzoną z ogromnym sercem, ale nie zawsze przekładało się to na konkretne efekty.

Decydująca akcja rozegrała się tuż po przerwie. W 53. minucie Turcja wcieliła w życie swoją wyczekiwaną precyzyjną kombinację – szybka gra środkiem, wykorzystanie wolnej przestrzeni na skrzydle i błyskawiczne wejście w pole karne. Kerem Akturkoglu został bohaterem tego wieczoru – to on wykończył całą akcję, zamieniając kolektywny wysiłek drużyny na prowadzenie i jak się później okazało, bramkę na wagę awansu.

Od tej pory Turcy przejęli pełną kontrolę nad tempem gry. Mimo prób rywali – liczne dośrodkowania, kilka wybiegów i kolejne przedarcia się pod pole karne – zespół prowadzony przez młodzież nie pękł pod presją. Defensywa wytrzymała, golkiper robił, co trzeba, a czas płynął na korzyść przyjezdnych. Końcowy gwizdek nie tylko zapewnił skromne zwycięstwo, ale też przypieczętował symboliczny początek nowej ery w tureckiej piłce.

Źródło: Sphera Sports

Wybrane dla Ciebie