Lionel Messi chwali Emiliano Martineza
— Mundial jest nieprzewidywalny — mówi Lionel Messi, ale światową uwagę skierował na Emiliano Martineza. Bramkarz Aston Villi nie tylko zachwycał obronami podczas finału mistrzostw świata, ale został okrzyknięty przez Messiego „bestia”.
Lionel Messi znów znalazł sposób, by wszystkich zaskoczyć. Przyglądając się nadchodzącemu mundialowi, błyskawicznie skierował reflektory na swojego rodaka. Jak przyznał w rozmowie z ESPN, Emiliano Martinez z Aston Villi to dla niego prawdziwa „bestia”, która w najważniejszych momentach potrafi przechylić szalę zwycięstwa na stronę reprezentacji Argentyny.
Niedawny finał mistrzostw świata w Katarze wciąż budzi emocje – nie bez powodu. Argentyńczycy prowadzili już 2:0 z Francją, gdy na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Kylian Mbappe dwukrotnie wpakował piłkę do siatki i doprowadził do dogrywki. Tam „Albicelestes” odzyskali prowadzenie dzięki drugiej bramce Messiego, ale Mbappe znów wyrównał, trafiając z rzutu karnego.
Losy tytułu ważyły się więc w serii jedenastek. I właśnie wtedy Martinez po raz drugi z rzędu popisał się kluczowymi interwencjami – m.in. broniąc strzał Kingsleya Comana. Argentyńczycy wykorzystali wszystkie cztery rzuty karne. Sam Messi przyznał, że „trochę szczęścia” bardzo się przydało: »W ostatnim turnieju mieliśmy szczęście, że choć byliśmy lepszą ekipą i z Holandią, i z Francją, to jednak decydowały karne. Wtedy mieliśmy bestię Dibu, dzięki któremu wygraliśmy«.
Emiliano Martinez nie kryje podekscytowania kolejnym wielkim turniejem. Bramkarz opowiadał, że „uczucie motyli w brzuchu” wraca, kiedy tylko myśli o grze dla Argentyny. — Największym wyróżnieniem kariery są mecze w reprezentacji, przy wsparciu całego kraju oraz rodziny — podkreślił.
Czy zobaczymy jeszcze Messiego w akcji podczas mundialu w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku? Ikona futbolu unika twardej deklaracji, ale nie wyklucza obecności: „Mam nadzieję, że tam będę. Powtarzam – bardzo bym chciał. W najgorszym razie obejrzę wszystko z perspektywy kibica, bo to będzie wyjątkowy turniej”.