Holendrzy mocni przed mundialem. Oranje lepsi od Norwegii w Amsterdamie – StolicaSportu.pl

Holandia ograła Norwegię w meczu towarzyskim

Virgil van Dijk
Domyślna grafika
Eryk
27 marca 2026 22:41
3 minuty czytania

Jeszcze w eliminacjach mundialu remisowali ze sobą, teraz Holendrzy zgarnęli pełną pulę i pokazali gotowość na finały mistrzostw świata. Oranje pokonali Norwegię 2:1 na Johan Cruijff Arena, testując przy okazji nowe rozwiązania i dając szansę debiutantom – a wszystko przy poruszającym hołdzie dla piłkarskiego geniusza ich kraju.

Holendrzy oraz Norwegowie zameldowali się na mundialu bez choćby jednej porażki w eliminacjach, spokojnie wygrywając swoje grupy. Oranje zostawili w tyle m.in. reprezentację Polski, choć – co ciekawe – podopieczni Jana Urbana dwukrotnie remisowali z holenderską ekipą prowadzoną przez Ronalda Koemana. Wiele wskazuje na to, że los może ponownie skrzyżować drogi tych zespołów w fazie grupowej finałów, pod warunkiem, że biało-czerwoni najpierw uporają się ze Szwedami w finale baraży.

Mecz towarzyski rozgrywany w Amsterdamie dla obu selekcjonerów był wymarzoną okazją do mieszania składem i testowania nowych rozwiązań. Ronald Koeman postawił na nieco odmieniony zestawienie i dał debiut Keesowi Smitowi. Z kolei Norwegowie wyszli na boisko bez swojego snajpera numer jeden – Erlinga Haalanda.

W początkowych minutach Holendrzy prowadzili grę w środku pola i długo utrzymywali się przy piłce. Najaktywniejszy wśród gospodarzy był Cody Gakpo, jednak brakowało konkretów pod bramką Norwegów. Atmosfera na Johan Cruijff Arena podniosła się w 14. minucie, gdy kibice oddali hołd legendzie stadionu, upamiętniając dziesiątą rocznicę śmierci Johana Cruijffa.

Niemal natychmiast po przerwie norweski atak pokazał swoją skuteczność. W 24. minucie Andreas Schjelderup ograł defensywę Oranje i precyzyjnie uderzył w stronę dalszego słupka, zaskakując Bartka Verbruggena. Chwilę później mógł podwyższyć rezultat, ale Sander Berge nie zdołał wykończyć kontrataku.

Trafienie Norwegów szybko podziałało motywująco na Holandię. Akcje Gakpo i Donyella Malena rozgrzały stadion, chociaż Orjan Nyland z Sevilli nie pozwalał się pokonać. Kapitulował dopiero w 34. minucie, gdy po dośrodkowaniu Teuna Koopmeinersa najlepiej w polu karnym odnalazł się Virgil van Dijk – głową umieścił piłkę w siatce. Do przerwy wynik pozostawał otwarty – 1:1.

Po zmianie stron gospodarze ruszyli z impetem. Już w 51. minucie złe ustawienie defensywy Norwegii bezlitośnie wykorzystał Tijjani Reijnders, dając Holendrom prowadzenie. Defensywa gości chwilami gubiła się pod naporem akcji Oranje, ale Nyland ratował swój zespół, m.in. po groźnym strzale Denzela Dumfriesa.

Mimo kilku prostych strat drużyny Stale Solbakkena Holendrzy nie potrafili przez długi czas postawić kropki nad „i”. Emocje sięgnęły zenitu w 81. minucie, kiedy Jorgen Strand Larsen świetnie odnalazł się pod polem karnym, ale Bart Verbruggen wykazał się równie imponującym refleksem i zatrzymał piłkę tuż przed linią.

Reprezentacja Holandii dowiozła prowadzenie do ostatniego gwizdka, zwyciężając ostatecznie 2:1. Oranje potwierdzili dużą siłę, choć Norwegowie — mimo braku Haalanda — nie odstawali z grą i sprawili sporo kłopotów gospodarzom.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: sport.tvp.pl

Wybrane dla Ciebie