Haaland odporny na prowokacje, Norwegia demoluje Włochy – relacja z hitu w Mediolanie – StolicaSportu.pl

Haaland nie dał się sprowokować

Erling Haaland
fot. MichaelEmilio (wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
17 listopada 2025 19:27
2 minuty czytania

„Po pierwszym golu Włoch zaczął mnie szturchać w dziwne miejsce” – wyznał Erling Haaland po historycznym zwycięstwie Norwegii nad Italią w Mediolanie. Golkiper rywali próbował interweniować, ale prowokacja Gianluki Manciniego nie zatrzymała skutecznych Norwegów, którzy wbili cztery bramki i awansowali na mundial.

Norwegowie pojechali do Mediolanu jako zespół skazywany na pożarcie, ale na boisku pokazali coś zupełnie innego. W meczu, którego stawką był awans na mistrzostwa świata, to podopieczni norweskiego selekcjonera rozkręcili się na dobre. Dwie bramki Erlinga Haalanda nie tylko otworzyły wynik, ale wręcz przesądziły o triumfie gości nad Włochami.

Zamiast meczu pełnego kalkulacji, kibice zobaczyli ofensywny pokaz Norwegów. Rywale próbowali różnych sposobów, by zburzyć pewność siebie Haalanda. Gianluca Mancini po pierwszym trafieniu Norwega postanowił sięgnąć po niecodzienną taktykę, która raczej zaskoczyła nawet fanów piłkarskich wybiegów.

Napastnik opisał całą sytuację bez ogródek – "Po golu na 1:1 Mancini zaczął mnie dotykać w okolicach pośladków. Pomyślałem sobie: ‘Co ty robisz?’ Potem trochę się wkurzyłem, ale od razu odpowiedziałem: ‘Dzięki za motywację, gramy dalej’".

Akcję szybko przerwał Gianluigi Donnarumma, włoski bramkarz i kolega Haalanda z Manchesteru City. Golkiper starał się opanować atmosferę i nie dopuścić do eskalacji konfliktu na murawie. Nic jednak nie zatrzymało Norwega, bo nieco później dorzucił jeszcze drugie trafienie, a jego reprezentacja zdeklasowała gospodarzy 4:1.

To zapewne jedno z najbardziej zwariowanych zwycięstw. Pokonać tutaj Włochów 4:1 to szaleństwo, pokazaliśmy, że jesteśmy nieobliczalni. Dobrze, że wszyscy o tym właśnie wiedzą.
— Erling Haaland
Źródło: sportinforma.sapo.pt

Wybrane dla Ciebie