Guillermo Ochoa blisko historycznego rekordu – może wyprzedzić Messiego i Ronaldo
Niewykluczone, że Guillermo Ochoa stanie się pierwszym piłkarzem, który sześciokrotnie zagra na mistrzostwach świata. Cieniem na przygotowaniach Meksyku kładzie się ciężka kontuzja Luisa Malagona – to właśnie jego absencja może otworzyć legendarnej „jedynce” drzwi do kolejnego mundialu. Ochoa już teraz jest w elitarnym gronie z Messim i Ronaldo, ale nadchodzący turniej może sprawić, że to Meksykanin zapisze się złotymi zgłoskami w historii piłki nożnej.
Podstawowy bramkarz Meksyku Luis Malagon doznał niedawno poważnej kontuzji ścięgna Achillesa podczas meczu Pucharu Mistrzów CONCACAF, w którym Club America wygrało na wyjeździe z Philadelphia Union 1:0. Uraz postawił pod znakiem zapytania jego udział w nadchodzących Mistrzostwach Świata FIFA 2026. Pech jednego może stać się szansą dla innego – i właśnie na ten rozwój wydarzeń z niecierpliwością mogą patrzeć fani Guillermo Ochoi.
Ochoa od lat jest ikoną „El Tri”. Najgłośniej było o nim po mundialu w 2014, kiedy to imponował skutecznymi interwencjami i walnie przyczynił się do awansu Meksyku do 1/8 finału. Dla wielu kibiców to właśnie wtedy stał się symbolem meksykańskiej bramki.
Wiek nie zdaje się go zatrzymywać – wciąż gra w AEL Limassol, a przed 40-letnim golkiperem staje właśnie historyczna szansa. Jeśli powróci do kadry na skutek absencji Malagona, może zostać jedynym piłkarzem na świecie, który sześć razy znalazł się w kadrze na Mistrzostwa Świata. Dotychczas pięcioma startami mogli się pochwalić jedynie wybitni – Leo Messi i Cristiano Ronaldo, a także sam Ochoa. Jak jednak podkreśla „Daily Mail”, nikt w całej historii futbolu nie przekroczył granicy sześciu mundiali. Do tej pory to nieosiągalny rekord.
Nadzieja kibiców z Meksyku na zobaczenie Ochoi w bramce podczas mundialu rozgrywanego także na ich ziemi jest coraz większa. W każdym razie decyzja selekcjonera wciąż nie zapadła, a wszystko rozstrzygnie się tuż przed startem turnieju.