Polska U-21 ograła Włochy w eliminacjach ME! Efektowne gole w Szczecinie – StolicaSportu.pl

Polska ograła Włochy po zwrocie akcji w Szczecinie! Kapitalne gole

Jerzy Brzęczek
Domyślna grafika
Maciek
14 listopada 2025 19:02
3 minuty czytania

Zaskakująca końcówka meczu Polska – Włochy w Szczecinie! Biało-Czerwoni dokonali czegoś, co długo pozostanie w pamięci kibiców: odwrócili wynik spotkania z rozpędzoną Italią (2:1), pokazując niebywały charakter i skuteczność.

Rywalizacja Polski z Włochami w eliminacjach Mistrzostw Europy U-21 zapowiadała się jako starcie tytanów – obie drużyny przystępowały do tego spotkania z kompletem punktów po czterech kolejkach. Trybuny Stadionu Miejskiego im. Floriana Krygiera wypełniły się po brzegi, bo stawka była jasna: kto wygrywa, przewodzi grupie E i robi potężny krok w stronę bezpośredniego awansu.

Początek meczu należał do Włochów. Już w 13. minucie groźnie zaatakował Luigi Cherubini, który po dośrodkowaniu Luki Koleosho obił słupek bramki strzeżonej przez Marcela Łubika. Chwilę później ten sam zawodnik otrzymał kolejną szansę, lecz tym razem chybił tuż obok słupka.

Polacy odgryźli się w 21. minucie akcją Tomasza Pieńki, jednak Lorenzo Palmisani odbił piłkę, nie dając szans na radość kibicom gospodarzy. Zresztą Pieńko był bliski szczęścia również w 37. minucie, lecz wtedy Filippo Mane wybił futbolówkę tuż sprzed linii bramkowej.

Kiedy wydawało się, że spotkanie leci torem bezbramkowym, emocje wystrzeliły po przerwie. Najpierw w 57. minucie Niccolo Pisilli huknął z pierwszej piłki, zmuszając Łubika do imponującej parady. Jednak cztery minuty później Pisilli popisał się akcją, po której nie było już wątpliwości – Włosi wyszli na prowadzenie po kapitalnym uderzeniu pomocnika.

Reprezentacja Polski długo szukała sposobu na rozmontowanie włoskiej defensywy, ale w końcówce pokazała ogromną determinację. Nagle, w 83. minucie, Jan Faberski zainicjował akcję indywidualną, by podać w tempo do Wiktora Bogacza – ten wykorzystał idealne dogranie, posyłając piłkę przy słupku do siatki.

Na trybunach zapanował prawdziwy szał, lecz gospodarze nie poprzestali na tym. Zaledwie chwilę później, bo w 86. minucie, Maciej Kuziemka doskonale wykończył sytuację po kolejnej próbie Faberskiego. Piłka od poprzeczki zatrzepotała w bramce, a Polacy mogli już tylko pilnować korzystnego wyniku.

Po tym dreszczowcu drużyna Jerzego Brzęczka prowadzi w grupie z kompletem 15 punktów, wyprzedzając drugą Italię, która została na 12 oczkach. Biało-Czerwoni mogą poczuć, że są coraz bliżej turnieju finałowego. Fani długo nie zapomną tej końcówki pełnej nerwów i kapitalnych trafień.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie