Jhon Duran na wypożyczeniu w Lille. Sensacyjny transfer Kolumbijczyka
Szokujący zwrot w Ligue 1! Lille OSC zamierza wypożyczyć kolumbijskiego napastnika, Jhona Durana. Klub z północy Francji desperacko szuka ofensywnych wzmocnień wobec problemów kadrowych. Duran, który jeszcze do niedawna był bohaterem transferu za 77 milionów euro, ma być odpowiedzią na kontuzje oraz rosnącą potrzebę świeżości w formacji ataku Bruno Genesio. Kulisy transakcji i gorączkowe działania Lille na finiszu okna transferowego odsłaniają napiętą atmosferę przed pojedynkiem z Lyonem.
Na francuskiej ziemi rośnie napięcie – Lille OSC szykuje transferowy hit tuż przed zakończeniem okna. Według Gianluki Di Marzio, włodarze klubu są bardzo blisko sprowadzenia na wypożyczenie Jhona Durana, kolumbijskiego snajpera, który w przeszłości błyszczał w barwach Aston Villi. Zespół prowadzony przez Bruno Genesio stoi pod ścianą, bo sytuacja kadrowa w ataku staje się nie do pozazdroszczenia.
Nie można przejść obojętnie obok faktu, że Olivier Giroud ma już 39 lat, a do tego najnowszy cios spadł na Lille podczas finału Pucharu Narodów Afryki, kiedy Hamza Igamane zerwał więzadła krzyżowe. Klub oficjalnie poinformował, że taki uraz wyklucza napastnika z gry na długie miesiące. W tej sytuacji ruch po Durana nabiera jeszcze większego sensu dla Les Dogues.
Duran nie jest jednak wolny – Al-Nassr, jego obecny pracodawca, przekazał go ostatnio na wypożyczenie do Fenerbahce. Teraz jednak, transferowy rollercoaster może wynieść Kolumbijczyka do Ligue 1. Według informacji z Nyonu, gdzie odbywały się rozmowy przedstawicieli klubów UEFA, koordynator sportowy Lille Sylvain Armand przyznał, że klub robi wszystko, aby ściągnąć napastnika jeszcze przed poniedziałkowym deadlinem.
„Lille intensywnie pracuje nad tym, by przed zamknięciem okna sprowadzić napastnika i mało kto spodziewał się tak głośnej kandydatury. Duran ma być odpowiedzią na kryzys w ofensywie”
Właśnie takie ruchy transferowe rozpalają emocje kibiców i wywołują niemałe zamieszanie wśród rywali. Lille już w najbliższą niedzielę zmierzy się z Lyonem, ale najwięcej mówi się nie o meczu, lecz o tym, czy Kolumbijczyk zdąży podpisać dokumenty na czas.