FC Nantes oczekuje fortuny za Tylela Tatiego – 17-latek na celowniku gigantów
Zaskoczenie w Nantes – 17-letni Tylel Tati w ekspresowym tempie wyrósł na filar defensywy swojego zespołu i z miejsca rozbudził zainteresowanie czołowych klubów Europy. Władze klubu nie mają jednak zamiaru tanio sprzedać swojego talentu – oczekują 50 mln euro. Sam zawodnik, mimo medialnej wrzawy, zachowuje spokój i stawia na dalszy rozwój w Ligue 1.
Jeszcze niedawno mało kto kojarzył nazwisko Tylel Tati poza kibicami FC Nantes, a dziś o siedemnastoletniego stopera zabiegają takie marki jak Paris Saint-Germain, Juventus, AC Milan i Bayern Monachium. Można powiedzieć, że Tati wdarł się do wyjściowej jedenastki Nantes dzięki decyzji trenera Luisa Castro, a swoją dojrzałością, opanowaniem i twardą grą błyskawicznie zyskał miano objawienia Ligue 1.
Jak informuje „Foot Mercato”, skauci topowych europejskich klubów bacznie obserwują poczynania tego młodego defensora. Jego nazwisko regularnie pojawia się w notesach przedstawicieli, którzy odwiedzają trybuny Stade de la Beaujoire. Zainteresowanie takimi graczami to zwykle kwestia czasu, jednak już teraz oferty wpływają od potentatów pokroju Bayernu.
W odpowiedzi na rosnący szum, szefowie Nantes postawili poprzeczkę bardzo wysoko – minimalna kwota, za jaką są gotowi oddać Tatiego to 50 mln euro. O takiej cenie mogą pomarzyć nawet dużo bardziej doświadczeni zawodnicy Ligue 1, ale klub z nad Loary nie zamierza rezygnować z wartości swojego kluczowego piłkarza.
Mimo presji i licznych doniesień o szykowanych transferach, sam Tylel Tati zachowuje spokój i nie daje się ponieść atmosferze wokół własnej osoby. Otoczony zaufanymi doradcami, koncentruje się na solidnym rozegraniu pełnego sezonu ligowego w barwach Nantes, mając ważny kontrakt aż do 2028 roku. Trudno się jednak dziwić, że zimowe okno transferowe już dziś zapowiada się gorąco. Tati uchodzi bowiem za jeden z największych francuskich talentów ostatnich lat – w Nantes to dobrze wiedzą.