Remontada Sportingu!!! 5:0 z Bodo/Glimt i awans
Drużyna FK Bodo/Glimt miała w kieszeni trzybramkową zaliczkę z pierwszego meczu, ale w Lizbonie czekał ją huragan ze strony podrażnionych rywali. Sporting nie tylko wyrównał straty, doprowadził do dogrywki, ale w efektowny sposób awansował, wygrywając w rewanżu aż 5:0. Remontada!
Sporting już od początku rzucił się do odrabiania strat. Mimo dwóch niewykorzystanych szans Francisco Trincao w pierwszych minutach, gospodarze nie tracili animuszu. Pierwsza bramka padła w 34. minucie – Goncalo Inacio głową skierował piłkę do siatki po dośrodkowaniu Trincao z rzutu rożnego. Goście z Norwegii zdołali odpowiedzieć jedynie groźnym strzałem Odina Bjortufta w poprzeczkę, lecz wynik do przerwy nie uległ już zmianie.
Po zmianie stron Sporting kontynuował natarcie. Najpierw żółtą kartkę zobaczył Morten Hjulmand, by po chwili próbować przedrzeć się przez defensywę Bodo/Glimt. W 61. minucie stadion eksplodował ponownie – po szybkim rozegraniu i asyście Javiera Suareza, Pedro Goncalves podwyższył wynik na 2:0. Wtedy presja przeszła całkowicie na zespół z Norwegii, który coraz trudniej odpierał ataki. W 78. minucie Luis Javier Suarez wykorzystał rzut karny, wyrównując rezultat z pierwszego meczu na 3:0, co oznaczało konieczność dogrywki.
Kwestią czasu był kolejny cios i rzeczywiście już w 92. minucie dogrywki, Maximiliano Araujo (na zdjęciu) zdobył bramkę na 4:0 po drugiej asyście Trincao. Bodo/Glimt nie potrafiło się już podnieść, a kropkę nad „i” postawił Rafael Nel, ustalając rozmiary zwycięstwa w ostatniej minucie dogrywki.
Dzięki temu sukcesowi Sporting Lizbona melduje się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów i czeka teraz na swojego przeciwnika, który zostanie wyłoniony w dwumeczu Arsenalu z Bayerem Leverkusen.
SPORTING CP - BODO/GLIMT 5:0 pd. (1:0, 3:0, 4:0)
1:0 Goncalo Inacio 34
2:0 Pedro Goncalves 61
3:0 Luis Javier Suarez 78-karny
4:0 Maximiliano Araujo 92
5:0 Rafael Nel 120