Piotr Zieliński filarem Interu w walce o Ligę Mistrzów. Włosi liczą na Polaka
Piotr Zieliński staje przed największym wyzwaniem od początku pobytu w Interze. Włosi nie mają wątpliwości – to reprezentant Polski ma dać ich drużynie szansę na odwrócenie losów starcia z Bodo/Glimt.
Inter Mediolan wraca na własny stadion z poczuciem, że musi dokonać niemożliwego. Przegrana 1:3 w Norwegii sprawia, że sytuacja Nerazzurrich w Lidze Mistrzów wygląda, delikatnie mówiąc, nieciekawie. Rywal? Bodo/Glimt, które wcześniej odprawiło Manchester City i Atletico Madryt, pokazując, że w tym sezonie potrafi grać z każdym. Ale to właśnie w tym trudnym momencie oczy całego Mediolanu zwracają się ku Piotrowi Zielińskiemu.
We włoskiej prasie Zieliński wyrasta na postać numer jeden w środku pola. Jak podaje L'Interista, trener Cristian Chivu planuje oprzeć organizację gry na polskim pomocniku — zwłaszcza, że z powodu kontuzji wypada Hakan Calhanoglu, dotychczasowa ostoja drugiej linii Interu. Zieliński ponownie otrzymuje klucze do środka pola i – jak komentują dziennikarze – to jego kreatywność oraz skuteczność mogą pozwolić Nerazzurrim odmienić losy dwumeczu.
Zieliński w ostatnich tygodniach, dzięki regularności i bramce zdobytej przeciwko Juventusowi, zyskał ogromne zaufanie wśród kibiców z Mediolanu. Zresztą, jak podkreślają włoscy dziennikarze, Polak jest jak dotąd jednym z najjaśniejszych ogniw Interu na początku 2026 roku. „Po raz kolejny zostaną mu powierzone klucze do środka pola. Czekają go nadgodziny ze względu na nieobecność Calhanoglu. Zieliński jest jak dotąd jednym z najjaśniejszych punktów Interu na początku 2026 roku. Jego forma sprawiła, że nikt w Mediolanie ani przez moment nie zatęsknił za Calhanoglu” – czytamy w tekście cytowanym przez włoskie media.
Tuż obok Zielińskiego mają zagrać Barella i Mkhitaryan, lecz to Polak odpowiadać będzie za utrzymanie równowagi oraz organizację ofensywy zespołu Chivu. Trener Nerazzurrich liczy nie tylko na jego poświęcenie w destrukcji, ale także na instynkt pod bramką Bodo/Glimt – Zieliński już nie raz w tym sezonie udowodnił, że potrafi strzelać kluczowe gole… w Turynie do dziś wspominają, jak wypunktował Juventus.
Spotkanie z Norwegami nabiera więc dla Zielińskiego wymiaru symbolicznego. To szansa na potwierdzenie pozycji lidera i zbawcę Interu, od którego oczekuje się, że poprowadzi drużynę do odrobienia strat. W Mediolanie nastroje są gorące, a cały stadion liczy, że to Polak odmieni losy tej rywalizacji. Trudno o większą presję – ale dla Zielińskiego, który właśnie wypracował sobie status nieodzownego elementu układanki Chivu, to idealny moment, by pokazać się z najlepszej strony.