Mikel Arteta po finale LM: Arsenal skrzywdzony przez sędziego? – StolicaSportu.pl

Arteta po finale Ligi Mistrzów: „Były dwa jedenastki”

Mikel Arteta
fot. Prime Video AU i NZ (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Leon
30 maja 2026 23:26
2 minuty czytania

Mikel Arteta nie krył rozczarowania po dramatycznym finale Ligi Mistrzów, w którym Arsenal po serii rzutów karnych uległ PSG. Szkoleniowiec podkreślił, że Kanonierzy zasługiwali na więcej – zwłaszcza patrząc na decyzje sędziego, który nie dopatrzył się przewinienia na Nonim Maudeke. W oczach Hiszpana, jego podopiecznym należały się aż dwa rzuty karne – jeden z nich mógł przesądzić o końcowym wyniku.

Mikel Arteta miał trudne miny po przegranym finale Ligi Mistrzów. Arsenal, wciąż bez najbardziej upragnionego trofeum, musiał uznać wyższość PSG dopiero po serii rzutów karnych. Sam mecz zakończył się remisem 1:1, a gole zdobyli Kai Havertz dla Kanonierów i Ousmane Dembele z jedenastki dla paryżan – podyktowanej po faulu na Chwiczy Kwaracchelii.

To jedna z tych nocy, którą długo będą wspominać fani z Londynu. Po ostatnim gwizdku szkoleniowiec Arsenalu został zapytany, co decydowało o tym, że jego zespół sięgnął tylko po srebro. Arteta nie szukał daleko problemu – zarzucił sędziemu złe decyzje. W rozmowie z dziennikarzami mówił wprost: Margines błędu jest minimalny. Moim zdaniem były dwa rzuty karne, ale decyzje sędziego odmienne. W serii „jedenastek” wszystko musi pójść po twojej myśli.

Chodziło mu o sytuację z drugiej połowy, gdy Noni Maudeke starł się z Nunem Mendesem w polu karnym PSG. Niemiecki arbiter Daniel Siebert nie odgwizdał faulu, co wyraźnie nie spodobało się hiszpańskiemu trenerowi. Arteta dodał, że byli o krok od pokonania najlepszej drużyny świata, a kontrolowanie gry w takim starciu graniczy z cudem.

Byliśmy blisko przeciwko najlepszej drużynie na świecie, trudno kontrolować mecze przeciwko takiemu rywalowi. Podziękowałem wszystkim piłkarzom. Nie tylko za to, co osiągnęliśmy, ale też za to, co przeżyliśmy. Musimy być dumni z tego sezonu
cyt. za Canal+Sport
Źródło: Canal+Sport

Wybrane dla Ciebie