Jagiellonia – Fiorentina 0:3. Liga Konferencji UEFA: twarda lekcja w Białymstoku – StolicaSportu.pl

Jagiellonia dostała lanie od Fiorentiny. Wynik gorszy niż gra

Ronaldo Mandragora
fot. Labaroviola.com
Domyślna grafika
Leon
19 lutego 2026 22:59
3 minuty czytania

Po profesorsku rozegrane spotkanie przez Fiorentinę i chłodny prysznic dla Jagiellonii Białystok – tak wyglądał pierwszy mecz 1/16 finału Ligi Konferencji UEFA. W Białymstoku gospodarze przegrali 0:3, mając przez większość czasu piłkę i przewagę optyczną, ale bez konkretów pod bramką rywala. Włosi pokazali siłę doświadczenia i wypunktowali każdą słabość polskiego zespołu. Przed rewanżem nadzieje na powtórzenie ubiegłorocznego ćwierćfinału mocno przygasły.

Jagiellonia Białystok trafiła na rywala, który swoją klasę pokazał w najbardziej bolesny dla białostoczan sposób. Porażka 0:3 z Fiorentiną na własnej murawie właściwie przekreśla szanse na awans do kolejnej fazy Ligi Konferencji UEFA. Zwłaszcza, że to goście zagrali w Białymstoku niemal bezbłędnie.

Mimo całkiem niezłego posiadania piłki i prób utrzymania gry, podopieczni Adriana Siemieńca nie stworzyli realnego zagrożenia pod włoską bramką. Praktycznie wszystkie liczby poza bramkami działały na ich korzyść, ale jak to często bywa – decyduje skuteczność i jakość w kluczowych momentach.

W pierwszej połowie Fiorentina obserwowała, analizowała, pozwalała miejscowym na rozgrywanie. Gdy jednak po przerwie goście podkręcili tempo, szybko wykorzystali błędy gospodarzy. Decydujące okazały się stałe fragmenty.

Pierwszą bramkę dla włoskiego zespołu zdobył Luca Ranieri po rzucie rożnym. Obrona Jagiellonii zagapiła się, a Sławomir Abramowicz był bez szans. Kolejny cios to kapitalny wolny Rolando Mandragory (na zdjęciu), który pięknie i precyzyjnie strzelił z rzutu wolnego, nie do obrony.

Jeszcze zanim padła druga bramka, Bartłomiej Wdowik trafił w słupek po wolnym – i to był właściwie jedyny moment, gdy publiczność z Białegostoku miała powody, by poderwać się z miejsc. Ostatecznie kropkę nad 'i' postawił Roberto Piccoli, pewnie wykorzystując rzut karny po faulu Dawida Drachala.

O przewadze Fiorentiny najlepiej świadczy statystyka – pierwszy celny strzał Jagiellonii dopiero w 88. minucie, i to z ostrego kąta w sam środek bramki. Wcześniej popisał się Abramowicz, dwukrotnie ratując swój zespół po groźnych uderzeniach Giovanniego Fabbiana czy Niccolo Fortiniego, ale to nie wystarczyło do utrzymania kontaktu.

Jak podsumował mecz lokalny portal, goście „podpuścili i wypunktowali”. Polacy mieli przebłyski – aktywny Wojtuszek czy momenty Mazurka. Nadal jednak w europejskich pucharach decydują detale i doświadczenie. Teraz Jagiellonia czeka wyjazdowe starcie z Fiorentiną i praktycznie walka o honor.

Jagiellonia Białystok – ACF Fiorentina 0:3 (0:0)
0:1 Luca Ranieri 53
0:2 Rolando Mandragora 65
0:3 Roberto Piccoli 81-karny

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie