Jordi Sanchez odzyskał formę w Wiśle Kraków i wyjawia, co go odmieniło
Jordi Sanchez znów trafia do siatki dla Wisły Kraków, a jego przemiana to nie tylko kwestia zdrowia. Hiszpański napastnik przyznaje, że kluczową rolę odegrali kibice oraz odzyskana pewność siebie po trudnym okresie z kontuzją kostki. Po porażce z Piastem Gliwice zespół zareagował ciszą w szatni, która zmotywowała ich do szybkiego rewanżu i powrotu na zwycięską ścieżkę.
Wisła Kraków wróciła na zwycięską ścieżkę, a jednym z głównych bohaterów jest Jordi Sanchez. Hiszpański napastnik, który zmagał się z kontuzją kostki, w meczu z Wisłą Płock ponownie wpisał się na listę strzelców. W rozmowie z klubową telewizją Białej Gwiazdy piłkarz opowiedział o swojej przemianie, wpływie kibiców oraz reakcji drużyny po poprzedniej porażce z Piastem Gliwice.
Sanchez przyznał, że kontuzja nie tylko wpłynęła na jego zdrowie fizyczne, ale także na mentalność i pewność siebie. "W mojej głowie brakowało pełnej pewności siebie, bo fizycznie nie byłem w stanie dawać z siebie 100 procent" – wyznał. Obecnie czuje, że odzyskał dynamikę, szybkość i rytm, co widać na boisku. "Jestem zawodnikiem pewnym siebie, a wszystkie zagrania wychodzą mi dobrze" – dodał.
Po porażce z Piastem Gliwice, która przyszła w końcówce spotkania, w szatni zapanowała „cisza, która boli”. Sanchez opisał, że mimo dobrej reakcji w przerwie, jedna akcja zadecydowała o przegranej. "Czujesz to w środku i chcesz jak najszybciej się zrewanżować" – podkreślił.
Odpowiedź przyszła szybko – Wisła pokonała Wisłę Płock 2:1, a Sanchez znów był jednym z bohaterów. "Po przerwie, przy pełnym stadionie i energii kibiców, graliśmy jakbyśmy mieli na boisku dwunastego zawodnika" – zauważył. Teraz drużyna skupia się na kolejnym pojedynku z Górnikiem Zabrze, który odbędzie się w niedzielę o 20:15.