Xabi Alonso: Powrót Militao i Carvajala ma ustabilizować Real Madryt – StolicaSportu.pl

Xabi Alonso liczy na powrót Militao i Carvajala. To klucz do wyjścia z kryzysu Realu

Xabi Alonso
fot. DONOSTIA KULTURA (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Maciek
21 grudnia 2025 23:24
3 minuty czytania

W szatni Realu Madryt narasta napięcie, bo seria kontuzji wpływa na każdą decyzję nowego szkoleniowca, Xabiego Alonso. Właśnie z tego powodu z utęsknieniem wypatruje się powrotu Edera Militao i Daniego Carvajala lub ewentualnie Trenta Alexandra-Arnolda. Klubowy sztab otwarcie przyznaje, że sytuację może uratować tylko pełna gotowość tych kluczowych graczy.

W Madrycie coraz głośniej mówi się o tym, że Xabi Alonso nie ma pełnego pola manewru przez plagę kontuzji. Media donosiły, że trener jest zdecydowany, iż dopiero powrót Edera Militao i jednego z duetów – Dani Carvajal albo Trent Alexander-Arnold – może zredefiniować cele zespołu na najbliższe tygodnie.

Jak donosi Defensa Central, nowy szkoleniowiec przekonuje, że obecnie defensywa wymaga największego wzmocnienia. „Oni są kluczowi; powrót Militao i Carvajala lub Alexandra-Arnolda da nam bardzo dużo” – podkreśla Alonso w rozmowie z klubowymi działaczami.

Dlaczego akurat ci zawodnicy? Militao to gwarancja szybkości i siły w środku obrony – a takich parametrów naprawdę brakuje na Santiago Bernabeu. Z kolei Carvajal i Alexander-Arnold na prawej flance mają dawać doświadczenie, pewność w defensywie oraz jakość rozegrania, która ostatnio mocno kuleje.

Na ten moment Alonso musi jednak wciąż łatać dziury, sięgając po graczy z innych pozycji. Przykładem jest Federico Valverde, ustawiany na prawej obronie. Mimo ogromnej wszechstronności Urugwajczyka nie jest to jego naturalna rola i w grze zespołu widać pewną nerwowość.

Zespół desperacko potrzebuje powrotu liderów bloku defensywnego. Sztab trenerski zresztą sam przyznaje, że obecne rozwiązania z Valverde czy Raulem Asensio są jedynie tymczasowe i „nie mają prawa być docelowymi”.

Wieczne zmartwienie – stan fizyczny kadry

W tle problemów z obsadą boiska narasta temat formy fizycznej. W Realu coraz większe obawy budzi kondycja drużyny – kontuzji przybywa, a wielu zawodników gra na pół gwizdka przez przewlekłe urazy.

Jak donoszą hiszpańskie media, już nie wyniki, ale właśnie zdrowie piłkarzy stało się największym zmartwieniem. Xabi Alonso sprowadził własny sztab szkoleniowy, lecz nawet to nie wyciszyło pytań padających ze strony władz klubu o przygotowanie fizyczne ekipy. W Valdebebas wciąż pracuje Antonio Pintus, choć jego rola została zmieniona – niewątpliwie atmosfera wokół stanu zdrowotnego drużyny robi się coraz bardziej napięta.

Źródła: Madrid Universal, Defensa Central

Wybrane dla Ciebie