Wielkie oferty dla Lewandowskiego z Arabii Saudyjskiej
Robert Lewandowski zamknął usta krytykom, zapewniając Barcelonie triumf nad Atletico Madryt (2:1), a już w hiszpańskich oraz polskich mediach rozpętała się dyskusja o jego przyszłości. Wszystko za sprawą znanego dziennikarza Guillema Balague, który dosadnie zasugerował na antenie "Kanału Sportowego", że Polak stoi przed kuszącą propozycją z Arabii Saudyjskiej.
"Lewy" lada moment skończy 38 lat i w teorii zbliża się do ostatnich rozdziałów kariery, ale na murawie nie daje tego po sobie poznać. Nadal jest maszyną do zdobywania goli – w bieżącym sezonie już 17 trafień i 3 asysty, a licznik spotkań zatrzymał się na 38. Warto dodać, że kilka razy zmagał się z urazami, a mimo to pozostał filarem Dumy Katalonii.
Negocjacje z Joanem Laportą, prezydentem Barcelony, nie należą do najprostszych. Klub chciałby zatrzymać Polaka dłużej, choć Swoją drogą nie jest tajemnicą, że zamierza mocno ograniczyć jego pensję. Tutaj właśnie rodzi się kluczowe pytanie: kto zaakceptowałby tak drastyczną zmianę? Balague wprost rzucił do studia: "Wyobrażam sobie, że Laporta chce obniżyć pensję Lewandowskiemu. Kto akceptuje coś takiego? Nie wiem, czy Robert to zaakceptuje".
Pojawia się więc alternatywa – bajeczna oferta z Arabii Saudyjskiej. Wcześniej spekulowano o Chicago Fire czy Juventusie, ale według Balague to właśnie dosłownie gigantyczne pieniądze z Bliskiego Wschodu mogą skusić najlepszego polskiego napastnika. Hiszpański dziennikarz nie miał wątpliwości:
„Szczerze mówiąc, widzę go w Arabii Saudyjskiej, ścigającego się z Cristiano Ronaldo. Dlaczego? Po prostu oferta jest zbyt brutalna. Nigdzie takiej nie dostanie. Jeśli Robert zrozumie, że liga saudyjska rośnie i że jest konkurencyjna, do tego będzie kapitanem statku, wielkim liderem… Jest wiele atrakcyjnych rzeczy dla zawodnika w jego wieku.”
Balague zwrócił też uwagę na aspekt finansowy – całkiem możliwe, że to on przechyli szalę. "Myślę, że sam Robert chciałby zostać w Barcelonie, ale są tutaj pewne rzeczy do rozstrzygnięcia" – ocenił Hiszpan. Nie da się ukryć, że kwoty, o których mowa w kontekście Arabii Saudyjskiej, skutecznie przyciągają do ligi kolejnych gwiazd, a perspektywa walki u boku takich nazwisk jak Cristiano Ronaldo robi wrażenie nawet na weteranach boisk.