Szczere wyznanie Ter Stegena po odejściu z Barcelony: „Wciąż trudno mi o tym mówić”
Marc-Andre ter Stegen niespodziewanie odszedł z FC Barcelony do Girony na zasadzie wypożyczenia. Choć dla klubu to wymiana korzystna finansowo, sam bramkarz nie ukrywał, jak bardzo przeżywa rozstanie po dwunastu latach gry. Jego szczere słowa podczas prezentacji w Gironie pokazują, że decyzja była dla niego wyjątkowo trudna. Kapitan Blaugrany dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza pełnić roli rezerwowego i już myśli o powrocie na Camp Nou.
Marc-Andre ter Stegen zaskoczył kibiców, gdy z końcem minionego tygodnia zamienił FC Barcelonę na Gironę – tymczasowo, bo na wypożyczenie. Ten ruch to więcej niż czysta układanka transferowa. Kataloński klub nie tylko zachował dużą część kosztów jego pensji, lecz także nie wprowadził opcji wykupu. Wszystko po to, by niemiecki golkiper miał szansę regularnej gry przed nadchodzącymi mistrzostwami świata FIFA i mógł pozostać w rytmie, o czym szeroko pisał portal Barca Universal.
Początkowo wydawało się, że Barcelona spróbuje rozstać się z nim na stałe, wykorzystując potrzeby transferowe i mundial jako argument przy negocjacjach. Ostatecznie postanowiono ułatwić mu powrót do wysokiej formy, a nawet samego powrotu do stolicy Katalonii nikt nie przekreślił.
Już pierwsze wypowiedzi byłego kapitana Barcy podczas powitania w nowym klubie pokazują, jak poważnie traktuje sytuację. Zaznaczył wprost, że nie przychodzi do Girony, by siedzieć na ławce. – „Z całym szacunkiem dla kariery Paulo Gazzanigi, ale przychodzę tutaj grać” – podkreślił. Potem wrócił do tematu rozstania z Barceloną, nie kryjąc, jak dużą rolę klub odgrywał w jego życiu.
„Wciąż trudno mi o tym mówić. To wielka zmiana po 12 latach. Mam niezapomniane wspomnienia. Byłem kapitanem Barcy”.
Dla niemieckiego bramkarza opuszczenie szatni i sztabu, z którym pracował blisko dekadę, to prawdziwe wyzwanie. Przyznał, że to wyłącznie chwilowa rozłąka i już planuje wrócić na Camp Nou w kolejnym sezonie. Stwierdził: „Na zawsze zachowam doskonałe wspomnienia z nimi, a od następnego sezonu znowu będę z nimi”. Emocjonalne słowa tylko potwierdzają, jak mocno zżył się z Barceloną i jak bardzo liczy na jeszcze jeden rozdział pod słynnym błękitno-granatowym herbem.