Sensacja. Real przegrywa u siebie z Getafe i traci już 4 punkty do Barcelony!
Po niedawnym pościgu za Barceloną, Real Madryt niespodziewanie potyka się o Getafe i przegrywa 0:1 na Santiago Bernabeu. Zespół Carlo Ancelottiego nie znalazł sposobu na szczelną defensywę rywali i dobrze dysponowanego Davida Sorię. Bohaterem poniedziałkowego spotkania został Martin Satriano, który w końcówce pierwszej połowy zaskoczył Thibauta Courtoisa. Królewscy nie zdołali sforsować ustawienia gości — do końca sezonu pozostało dwanaście kolejek, a strata do Barcelony znowu się powiększa.
Kibice Realu Madryt poczuli gorzki smak rozczarowania, gdy ich drużyna niespodziewanie uległa Getafe 0:1 podczas 26. kolejki La Ligi. Gdy wydawało się, że Królewscy mogą dogonić FC Barcelonę w walce o tytuł, poniedziałkowy wieczór na Bernabeu przyniósł spore emocje – jednak nie takie, jakich oczekiwali gospodarze.
Już po sobotniej wygranej Barcelony nad Villarrealem wiadomo było, że margines błędu dla Realu zniknął. Presja była duża, tym bardziej że pozycja lidera wymknęła się z rąk. Goście z Getafe długo pozostawali nieprzewidywalni, ale tym razem pokazali się z tej lepszej strony. Ekipa prowadzona przez Jose Bordalasa od pierwszych minut pokazywała sporą dyscyplinę w defensywie, a w ofensywie czekała cierpliwie na swoją szansę.
Real ruszył do ataku wcześnie, ale długo brakowało wykończenia. W 13. minucie Vinicius Junior stanął oko w oko z bramkarzem gości po błędzie obrońców, lecz David Soria wybronił strzał nogą i ocalił Getafe przed utratą bramki. Z drugiej strony, już w 11. minucie zagrożenie stworzył Diego Rico, ale jego uderzenie z pola karnego w ostatniej chwili zablokował Trent Alexander-Arnold.
Chwilę później gospodarzom nadzieję dał błysk Ardy Gulera. Turecki pomocnik efektownie minął obrońcę, lecz z ostrego kąta nie był w stanie pokonać Sorii, który pewnie wybił piłkę na rzut rożny. Mimo przewagi wicemistrzów Hiszpanii, skuteczność zawodziła.
W 39. minucie stadion oniemiał – Mauro Arambarri odegrał piłkę przed pole karne do Martina Satriano, a ten huknął bez namysłu z szesnastu metrów, nie dając szans Courtois. Getafe niespodziewanie objęło prowadzenie i pewnie utrzymało wynik do przerwy.
Reakcja Realu? Trener Alvaro Arbeloa tuż po zmianie stron przeprowadził aż trzy roszady, wprowadzając m.in. Rodrygo Goesa i Daniego Carvajala, jednak obraz gry nie uległ dużej zmianie. Bez kontuzjowanego Kyliana Mbappe ofensywa gospodarzy gasła, a aktywny wcześniej Vinicius zaczął znikać z pola widzenia.
Najbliżej wyrównania był Antonio Ruediger na kwadrans przed końcem – po dośrodkowaniu z rożnego uderzył głową tuż obok słupka. W 85. minucie Soria kolejny raz popisał się refleksem, broniąc groźne uderzenie Rodrygo. Ostatnia próba Franco Mastantuono w 90. minucie również nie przyniosła zmiany rezultatu – golkiper Getafe bez problemu złapał piłkę. Goście utrzymali korzystny wynik i po końcowym gwizdku mogli cieszyć się z sensacyjnych trzech punktów.
Porażka oznacza, że Real Madryt ma już cztery punkty straty do FC Barcelony na dwanaście kolejek przed końcem sezonu. Z kolei Getafe przeskoczyło w tabeli na jedenaste miejsce.
REAL MADRYT - GETAFE 0:1 (0:1)
0:1 Martin Satriano 39
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore