Real Madryt kontra Barcelona – przełom w procesie Negreiry. Zarzuty, płatności i utracone raporty – StolicaSportu.pl

Real zderza się z Barceloną w sądzie – napięcie wokół afery Negreiry wybucha na nowo

Joan Laporta
fot. Òmnium Cultural (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Maciek
13 grudnia 2025 22:30
3 minuty czytania

Ten proces elektryzuje piłkarską Hiszpanię. Real oficjalnie bierze udział jako prywatny oskarżyciel w sprawie wokół finansowania spółek powiązanych z Enrique Negreirą przez FC Barcelonę. Joan Laporta, szef Blaugrany, musiał mierzyć się w sądzie z dociekliwymi pytaniami dotyczącymi rosnących kwot i brakujących raportów z przeszłości. Instytucjonalny konflikt madrycko-barceloński wybucha z nową siłą.

Real Madryt wywraca do góry nogami atmosferę wokół jednej z najbardziej gorących afer ostatnich lat w hiszpańskiej piłce. Jak informuje AS, klub ze stolicy zdecydował się przystąpić do procesu jako prywatny oskarżyciel – obok prokuratury – w sprawie podejrzanych płatności ze strony FC Barcelony na rzecz firm powiązanych z byłym wiceprezesem komitetu sędziowskiego, Enrique Negreirą.

Blaugrana nie zamierza oddać pola bez walki. Klub podkreśla konsekwentnie swoje stanowisko, że wszelkie wypłaty dla wspomnianych firm miały służyć wyłącznie analizie pracy sędziów oraz doradztwu technicznemu. „Nigdy nie chodziło o wpływanie na decyzje na boisku” – to kluczowa linia obrony, która nie zmieniła się mimo coraz większej presji wokół śledztwa.

Starcie Laporta kontra prawnicy Realu Madryt

Kulminacyjnym punktem była niedawna wizyta Joana Laporty na sali sądowej. Prezes Barcelony musiał odpowiadać na trudne pytania, a szczególną aktywność wykazywał pełnomocnik prawny Królewskich. Madrytczycy skupili się na wyjaśnieniu przyczyn nagłego wzrostu opłat dla spółek Negreiry na przestrzeni kolejnych lat.

Barcelona stoi na stanowisku, że ewolucja wysokości wynagrodzeń miała związek jedynie z zakresem oraz długością prac doradczych, a nie z żadnym ukrytym celem. Kolejny wątek pod lupą to rola syna Negreiry – i faktyczna wartość tworzonych przez jego firmę raportów dla klubu z Katalonii.

Pojawiły się również pytania o brak zachowanej dokumentacji dotyczącej tego typu analiz. Przedstawiciele Barcelony podkreślali jednak, że po dwóch dekadach rotacji w sztabach, zmiany systemów archiwizacji są czymś naturalnym. „Fakt, że część byłych trenerów nie pamięta konkretnych raportów, to ograniczenie okoliczności, a nie dowód winy” – tak klub punktuje argumenty przeciwników.

Polaryzacja i zimna wojna na linii Barcelona–Real Madryt

Osobny rozdział to relacje instytucjonalne obu gigantów. Źródła zbliżone do Barcelony podkreślają, że napięcie sięgnęło najwyższego poziomu od lat, a obecne relacje z Realem Madryt są w ruinie. Katalończycy zaznaczają przy tym, że proces nie może być rozgrywany na gruncie klubowej rywalizacji czy pod publiczną presją.

Strategia prawnicza Barcelony skupia się dziś na wykazaniu, że wszelkie możliwe nieścisłości administracyjne nie mają przełożenia na obszar korupcji sportowej. Klub przekonuje, że brak twardych dowodów na próbę wpływania na arbitrów przesądzi końcowy werdykt.

Źródła: Barca Universal, AS

Wybrane dla Ciebie