Real Madryt rozgromił Athletic. Mbappe błyszczy, kontuzje niepokoją
Już od pierwszych minut Real Madryt narzucił własne warunki w starciu z Athletic Bilbao i nie pozostawił złudzeń zmęczonym rywalom. Królewscy, napędzani formą Kyliana Mbappe, zdominowali przebieg meczu, choć triumf w Kraju Basków okupić muszą stratami – kontuzje Trenta Alexandra-Arnolda i Eduardo Camavingi mogą boleć bardziej niż przewaga nad FC Barceloną. Dominacja, mocne wejścia i wreszcie humorystyczny akcent na trybunach – Santiago Bernabeu jeszcze długo będzie żyło tym spotkaniem.
Real Madryt, choć temat kryzysu powracał ostatnio w hiszpańskich mediach, pokazał w Kraju Basków, że wciąż potrafi grać na pełnych obrotach. Przenieśmy się na stadion Athletic Bilbao, gdzie gospodarze jeszcze przed pierwszym gwizdkiem mogli czuć niepokój – naprzeciw nich stanęli Królewscy w najmocniejszym składzie, prowadzeni przez błyskotliwego Kyliana Mbappe.
Spotkanie zaczęło się od wyraźnej przewagi drużyny z Madrytu. Ledwie po kilku minutach Unai Simon dwukrotnie ratował miejscowych przed stratą bramki – najpierw odbił groźny strzał Mbappe z sześciu metrów, zaraz potem sparował próbę Viniciusa Juniora. Jednak już w 7. minucie Alexandra-Arnold uruchomił prostopadłym podaniem francuską gwiazdę, a ta zwiodła obrońców i uderzyła nie do obrony. Wynik otwarty, Królewscy na prowadzeniu.
Mimo prób gospodarzy – zwłaszcza Gorki Guruzety, który najpierw przestrzelił z pola karnego, a później trafił prosto w Courtois – to Real wciąż kontrolował tempo. Bramkarz gości brylował, popisując się kilkoma interwencjami na światowym poziomie, szczególnie kiedy wybronił sytuację sam na sam z Berenguerem.
W końcówce pierwszej połowy padła druga bramka – po szybkim rozegraniu akcji Mbappe dograł niemalże idealnie na głowę Camavingi. Młody pomocnik wykończył akcję z bliska, podwyższając wynik na 2:0 i uciszając lokalną publiczność.
Po przerwie Athletic próbował jeszcze złapać kontakt, ale Real grał cierpliwie, nie pozwalając rywalom rozwinąć skrzydeł. W 59. minucie Mbappe dorzucił drugiego gola, tym razem po zaskakującym uderzeniu sprzed pola karnego. Bramkarz gospodarzy, Unai Simon, przepuścił piłkę przy bliższym słupku – taki gol nie przystoi golkiperowi tej klasy. Kiedy tablica pokazała już 0:3, miejscowi coraz rzadziej pojawiali się pod bramką Courtois, choć jeszcze w końcówce Valverde mógł podwyższyć wynik dla Królewskich.
Xabi Alonso nie ma jednak powodów do pełnej radości. Po zmianie stron kontuzje zmusiły do zmian dwóch kluczowych zawodników – Trent Alexander-Arnold i Eduardo Camavinga zeszli z boiska, a ich absencja w nadchodzących tygodniach może wyhamować marsz Realu.
Athletic Bilbao - Real Madryt 0:3 (0:2)
0:1 Kylian Mbappe 7
0:2 Eduardo Camavinga 42
0:3 Kylian Mbappe 59