RCD Mallorca nie zatrzyma Virgili, jeśli ten zdecyduje się wrócić do Barcelony
Kulisy możliwego powrotu Jana Virgili z RCD Mallorca do FC Barcelony wstrząsnęły hiszpańską La Ligą. Klub z Majorki jasno deklaruje: jeśli młody skrzydłowy sam zdecyduje się na powrót do Katalonii, nikt nie będzie sztucznie utrudniał transferu. Kuluary tej transakcji pokazują, jak sprytnie Barcelona zabezpieczyła swoje interesy przy sprzedaży, a także ujawniają, że przyszłość Virgili może być rozstrzygnięta szybciej, niż się spodziewano.
W ostatnich dniach osobą Jana Virgili żyje cała hiszpańska piłka. Były zawodnik akademii FC Barcelony odszedł z klubu w poszukiwaniu regularnej gry i już teraz pojawiają się spekulacje dotyczące jego możliwego powrotu do Katalonii. Źródłem informacji jest dziennikarz skupiony na tematach RCD Mallorca, Miguel Chacartegui, który wprowadził nieco światła do tej sprawy.
Barcelona zabezpieczyła interesy
Virgili nie został odrzucony przez Barcelonę, wybrał jednak Majorkę z myślą o szybszym rozwoju i częstszej grze. Miał wtedy zaledwie dziewiętnaście lat i zdawał sobie sprawę, że przebicie się do pierwszego składu prowadzonego przez Hansa Flicka graniczyłoby z cudem. Szansę na rozwój znalazł więc w zespole z Balearów, do którego przeszedł za 3,5 miliona euro – ale i tu Barcelona zabezpieczyła swoje interesy.
Porozumienie transferowe dawało Barcelonie aż 50% potencjalnych przychodów z odsprzedaży, a także prawo pierwokupu, choć nie zawarto klasycznej klauzuli odkupu. Zawodnik związał się z Mallorcą pięcioletnim kontraktem – co teoretycznie miało dać obu stronom spokój długoterminowy.
Powrót do Katalonii? Otwarte drzwi
Z wypowiedzi Chacarteguiego dla SPORT wynika, że relacje pomiędzy FC Barceloną a Mallorcą układają się wyjątkowo dobrze. Dziennikarz jasno ocenił: „Barca ma nadmiar graczy na tej pozycji. Stosunki z Mallorcą są świetne, co pokazały także sprawy Pablo Torre i Virgili. Była też mowa o Hectorze Forcie, ale finalnie trafił do Elche. Jeśli zawodnik zapragnie wrócić, klub nie stanie mu na drodze”.
Chacartegui poszedł o krok dalej, sugerując, że transfer Virgili na Majorkę mógł być tylko etapem przejściowym w karierze skrzydłowego. Według niego na Balearach coraz szerzej panuje przekonanie, że piłkarz nie zagrzeje tam długo miejsca: „Tutaj większość jest przekonana, że Jan Virgili zmieni zespół już tego lata. Nikt się nie łudzi, bo klauzula nie jest wysoka, a w dodatku to jeden z najlepszych zawodników ligi”.