Robert Lewandowski ma wystąpić w masce ochronnej – StolicaSportu.pl

Lewandowski będzie grał w masce

Robert Lewandowski maska
fot. screen
Domyślna grafika
Eryk
1 marca 2026 19:30
3 minuty czytania

Robert Lewandowski po bolesnej kontuzji marzy o szybkim powrocie na murawę. Lekarze odradzili mu grę przeciwko Atletico Madryt z powodu świeżego złamania oczodołu, ale napastnik FC Barcelony już szykuje się na kolejne spotkanie – z pewnością nie zamierza długo oglądać meczów z ławki. Polak liczy, że w starciu z Athletikiem Bilbao wybiegnie na boisko ze specjalną maską ochronną. Podobne rozwiązania testowali wcześniej także inni piłkarze Barcy.

Robert Lewandowski znowu znalazł się na czołówkach sportowych wiadomości, ale tym razem powód nie ma związku z jego skutecznością pod bramką. Po mocnym starciu w meczu z Villarrealem badania wykazały u doświadczonego napastnika złamanie w obrębie oczodołu. Diagnoza nie pozostawiła złudzeń – lekarze zabronili mu grać w rewanżowym meczu z Atletico Madryt w Pucharze Króla.

Według informacji podanych przez "Mundo Deportivo", napastnik nie krył rozczarowania. Marzył o starcie przeciwko jedenastce Diego Simeone, lecz zbyt duże ryzyko pogłębienia kontuzji zmusiło sztab medyczny do podjęcia twardej decyzji – w żadnym razie nie będzie mógł pomóc kolegom w tym kluczowym spotkaniu.

Mimo wszystko Lewandowski już patrzy w przyszłość. Reprezentant Polski nie lubi długo siedzieć na ławce, więc według hiszpańskich dziennikarzy planuje wrócić na boisko już w sobotnim meczu La Ligi przeciwko Athletikowi Bilbao. Właśnie tam zamierza zagrać ze specjalną maską ochronną na twarzy, która ma zredukować ryzyko nawrotu urazu. Przez kilka najbliższych dni napastnik będzie musiał dopasować sprzęt tak, by nie przeszkadzał mu w grze.

W stolicy Katalonii takie rozwiązania już wcześniej się sprawdziły. Pau Cubarsí czy Eric Garcia także po urazach twarzy wracali do gry w maskach – u Garcii skończyło się na pękniętej kości jarzmowej, a Cubarsí chronił świeżą bliznę. Maski okazały się zbawienne – pozwalały bezpiecznie przyspieszyć powrót do normalnej rywalizacji.

Dla Lewandowskiego to nie pierwszy kontakt z takim sprzętem – jeszcze w czasach Bayernu Monachium już raz pojawił się na murawie w masce po pęknięciu kości szczęki i złamaniu nosa. Choć wtedy na boisku nie szczędzono ciosów, dziś napastnik wie, że przy odpowiedniej ochronie da się szybko zażegnać kryzys. Teraz ponownie zamierza udowodnić, że żaden uraz – nawet bolesny – nie wyhamuje jego bojowego temperamentu.

Źródło: Mundo Deportivo

Wybrane dla Ciebie