Hansi Flick nie traci wiary w Ferrana Torresa
Hansi Flick otwarcie przyznaje, że Ferran Torres znalazł się w trudnym momencie, jeśli chodzi o skuteczność pod bramką. Niemiec nie zamierza jednak tracić wiary w swojego napastnika i liczy, że hiszpański snajper w końcu przełamie złą passę. Słabsza postawa Torresa kontrastuje z formą Roberta Lewandowskiego, który regularnie trafia do siatki – mimo że spędza na boisku coraz mniej minut. W tle błyszczy też młody Lamine Yamal, którego dorobek bramkowy i asyst robi niemałe wrażenie na fanach FC Barcelony.
Ferran Torres nie ma ostatnio łatwego życia na boiskach La Liga – znowu rozegrał przeciętne spotkanie, co szybko zauważyli zarówno kibice, jak i hiszpańskie media. Chociaż jego seria bez gola zaczyna niepokoić coraz bardziej, sztab szkoleniowy nie zamierza go skreślać. Hansi Flick otwarcie stwierdził, że »napastnika rozlicza się z bramek, ale musimy mu pomóc. Ważne, by próbował wszystkiego«. Niemiecki trener zaznaczył też, że »Torres nie jest teraz w najlepszej formie, lecz wierzy, że to się zmieni«.
Flick podkreśla, że atakujący trenuje prawidłowo, a drużyna powinna wesprzeć go, by odzyskał pewność siebie. Sztab jest przekonany, że bramka w końcu przyjdzie, choć nie da się ukryć, że od 31 stycznia – gdy pokonał Elche – Torres nie wpisał się już na listę strzelców. W roku 2026 zdobył dotąd trzy gole: po jednym w Superpucharze Hiszpanii przeciwko Athletic, w Pucharze Króla z Racingiem i ligowym Elche. Całościowo liczby Torresa cały czas robią wrażenie – w sezonie ma na koncie 19 bramek.
Niemiecki szkoleniowiec dobrze wie, że dla skuteczności całego zespołu kawałek roboty rzutuje na jego „dziewiątkę”. Ferran miał za sobą widowiskową pierwszą połowę sezonu, niejednokrotnie wygrywał rywalizację nawet z Robertem Lewandowskim. Ostatnie tygodnie pokazują jednak, jak szybko sytuacja może się zmienić, zwłaszcza gdy Polak wraca na dobre tory.
Lewandowski nie traci skuteczności. Polak w tym roku strzelił sześć goli dla Barcelony – mimo mniejszych minut. Dwa razy wpisał się na listę strzelców w Lidze Mistrzów UEFA, dorzucił trafienie w finale Superpucharu Hiszpanii i trzy w rodzimych rozgrywkach ligowych. To rezultat, którego nie mogą zlekceważyć nawet najwięksi krytycy Blaugrany.
Jeśli spojrzeć szerzej, ofensywa Barcelony przeżywa wahania. Nie tylko Torres szuka formy – Raphinha również nie zachwyca regularnością w tym sezonie. Golkiperzy rywali często z nim wygrywają, choć w 2026 zdobył cztery bramki, z czego dwa w jednym meczu o Superpuchar. Poza tym tylko po jednym golu dołożył w lidze i w Pucharze Króla przeciwko Oviedo i Atlético.
Nieco inną historią może pochwalić się Lamine Yamal. Młody skrzydłowy zostaje coraz wyraźniej główną nadzieją na bramki. Ostatnio znów zapewnił Barcelonie zwycięstwo w Bilbao, a jego tally to już 19 trafień i 15 asyst w rozgrywkach. Chociaż z przodu dzieje się wiele, aż do końca rozgrywek wszyscy w ekipie Flicka będą się przyglądać, czy Ferran Torres odzyska instynkt łowcy i ruszy znów z kopyta.