FC Barcelona szykuje plan B po kontuzji Christensena
„Rotura parcial del ligamento cruzado anterior de la rodilla izquierda” — taka diagnoza dopadła Andreasa Christensena, który po ważnym meczu w Pucharze Króla z Guadalajarą znów musi wylądować poza boiskiem. FC Barcelona w obliczu coraz poważniejszych problemów w defensywie już szykuje plan awaryjny, w grę wchodzą zarówno stoper, jak i defensywny pomocnik. O decyzjach decydują Hansi Flick, dyrektor sportowy Deco oraz prezes Joan Laporta.
Pech nie opuszcza Andresa Christensena. Duński obrońca po raz kolejny zmaga się z poważnym urazem — tym razem w grę wchodzi częściowe zerwanie więzadła krzyżowego przedniego w lewej nodze. Jak relacjonuje Grada3.com, klub nie podał dokładnych ram czasowych rekonwalescencji, ale w przypadku takiej kontuzji można przewidywać brak na boisku przez 4-5 miesięcy.
Kłopoty z defensywą i niepewność kadrowa
W poprzednim sezonie Christensen rzadko mógł liczyć na dłuższą, zdrową passę. Choć Hansi Flick docenia jego walory, urazy skutecznie blokowały progres u niemieckiego szkoleniowca. Dopiero podczas meczu Pucharu Króla z Guadalajarą duński stoper pokazał się z bardzo dobrej strony, otwierając wynik i wreszcie dając sygnał, że wraca do formy.
Niespodziewany zwrot nastąpił już kilka dni później — podczas niefortunnego starcia na treningu Duńczyk złapał poważny uraz. Kontrakt Christensena wygasa z końcem sezonu, co równie mocno utrudnia przyszłość w klubie. Jak przekazuje Cadena SER, Joan Laporta i Hansi Flick rozważają rychłe przedłużenie kontraktu z Christensem, ceniąc jego podejście i poziom gry.
Dylemat transferowy: stoper czy defensywny pomocnik?
Sytuacja wymusiła na decydentach FC Barcelony wejście w zimowe okno transferowe. Problemy z obsadą bloku defensywnego potęgują także niepewność wokół Ronald Araujo po przerwie spowodowanej kwestiami zdrowia psychicznego, a także konieczność wykorzystywania Erika Garcii na innych pozycjach. Pomimo dobrych występów Gerarda Martína i Pau Cubarsíego, potrzeba wzmocnień jest odczuwalna, ale klub nie zamierza sięgać po transfery na siłę.
Barca szuka lewonożnego środkowego obrońcy z doświadczeniem i gwarancją jakości, najlepiej na korzystnych warunkach finansowych. Rynek rzadko jednak oferuje zawodników takiego profilu w środku sezonu. W efekcie — jak podaje Mundo Deportivo — Deco dopuszcza również możliwość sprowadzenia defensywnego pomocnika, który mógłby elastycznie grać zarówno w środku pola, jak i w obronie. Taki transfer odciążyłby Garcię oraz zwiększył rotację, jednocześnie pozwalając Martinowi i Cubarsiemu walczyć o pierwszą jedenastkę.
Wszystko wskazuje na to, że zimowe okno transferowe będzie dla Barcelony nie tylko testem operatywności, ale i kreatywności, a problemy w defensywie mogą napędzić ruchy kadrowe wykraczające poza klasyczne pozycje obronne.