Diego Simeone odpowiada na zaczepki wobec Viniciusa
Kwadratowe derby Madrytu znów rozgrzały emocje nie tylko wśród kibiców, ale i na ławkach trenerskich. Diego Simeone znów znalazł się w centrum sportowej burzy po tym, jak wytykał Viniciusowi Juniorowi jego relacje z trybunami, a nawet krzyczał w stronę Brazylijczyka, by uprzedzić go o potencjalnym gniewie Florentino Pereza. To zachowanie skomentował Xabi Alonso, jednak sam Argentyńczyk nie poczuwa się do winy.
Real Madryt wywalczył awans do finału Superpucharu Hiszpanii, eliminując rywali zza miedzy, czyli Atletico. W trakcie spotkania nie brakowało emocji, a te przeniosły się także na ławkę trenerską. Diego Simeone postanowił wejść w słowną utarczkę z Viniciusem Juniorem.
Według doniesień, Argentyńczyk miał rzucić w stronę skrzydłowego Realu celną uwagę: – Florentino cię wyrzuci! Zapamiętaj moje słowa, wyrzuci cię!. Sytuacja nabrała rumieńców w końcówce meczu, gdy Vinicius opuszczał murawę w 81. minucie, a wtedy Simeone jeszcze dodał: – Vini, Vini! Wsłuchaj się w trybuny, to na ciebie buczą!, nie omieszkując podkreślić rosnącej presji wokół piłkarza Królewskich.
Xabi Alonso, który poprowadził Real do finału, skrytykował zachowanie argentyńskiego szkoleniowca. Po końcowym gwizdku dziennikarze natychmiast zapytali Simeone o całą sytuację. Trener Atletico skwitował incydent krótko: – Vinicius? Nie mam nic do powiedzenia. Od początku mojej kariery powtarzam, że to, co dzieje się na boisku, zostaje na boisku – zaznaczył szkoleniowiec.
Chwilę później dodał również:– Mam duży szacunek dla Daniego Carvajala i wszystkich piłkarzy Realu Madryt. Wyraźnie powiedziałem mu, jak to wygląda z zewnątrz. Simeone konsekwentnie unikał rozwlekania tematu, uciekając do klasycznych piłkarskich fraz – przynajmniej przed mikrofonami.