Courtois szczerze o Realu Madryt: forma drużyny, Alonso, Mbappe i przyszłość – StolicaSportu.pl

Courtois o Realu Madryt: forma, Mbappe, Alonso i własna przyszłość

Thibaut Courtois
fot. Wikimedia
Domyślna grafika
Misza
20 listopada 2025 20:17
4 minuty czytania

„Kiedy remisujemy albo przegrywamy, od razu mówi się o kryzysie” — mówi Thibaut Courtois, opowiadając o formie Realu Madryt, pracy z Xabim Alonso i porównując Kyliana Mbappe do Cristiano Ronaldo. Belgijski bramkarz podkreśla, że w zespole nie brakuje jedności, a rywalizacja o miejsce w bramce i kapitańską opaskę motywuje do jeszcze cięższej pracy. Courtois zdradza też, jak statystyki prowadzi mu ojciec, a na koniec odnosi się do marzeń o długiej karierze w Królewskich.

Thibaut Courtois postanowił szczerze ocenić sytuację Realu Madryt podczas rozmowy w programie „El Partidazo de COPE”. Klub prowadzi w La Liga, ponosząc tylko jedną porażkę, a w Lidze Mistrzów jest wśród ośmiu najlepszych po czterech kolejkach. Belgijski golkiper, ostatnio wracający do zdrowia po urazie, niechętnie słucha pogłosek o kryzysie.

„Kiedy remisujemy albo przegrywamy, od razu mówi się o kryzysie i słychać więcej hałasu na zewnątrz niż u nas” – komentuje Courtois, odnosząc się do nieudanych spotkań z Liverpoolem i Rayo. Jednak według niego, „w Vallecas zawsze trudno się gra, a ostatnie sezony pokazały, że lekko tam nie jest”. Co do własnej dyspozycji, Courtois zapewnia: „To był drobny uraz, musiałem odpocząć, ale już trenuję i w weekend będę gotowy”.

Bramkarz odniósł się również do spekulacji w belgijskich mediach, jakoby symulował problem zdrowotny, by opuścić zgrupowanie kadry. „Byłem zaskoczony tym zamieszaniem. Każdy występ w reprezentacji traktuję jak coś pięknego” – klaruje sprawę Courtois.

W gorącej dyskusji po porażce w Liverpoolu pojawiły się zarzuty dotyczące relacji sztabu i zawodników. Courtois wyraźnie temu zaprzecza: „Nie mam poczucia, by brakowało więzi z trenerem. W szatni u nas nie ma problemów, choć zawsze znajdą się zawodnicy mniej zadowoleni z minut gry”. Dodaje też, że wszystko wyjaśnia się podczas wspólnych rozmów.

„Ancelotti jest jak ojciec, który powoli staje się dziadkiem – ma inny charyzmat niż Xabi, bardziej nowoczesny i młodszy. Obaj są znakomici – wygrywaliśmy wiele z Carlo i na zawsze będę mu wdzięczny, ale byłoby nie w porządku twierdzić, że teraz czegoś brakuje”
— Thibaut Courtois, El Partidazo de COPE

Bramkarz nie zgadza się też z tezą, by mecz z Manchesterem City miał być sprawdzianem dla Alonso. Podkreśla, że Real ogrywa także inne potężne drużyny, choć przyznaje: „W wyjazdowych spotkaniach bywa ciężko, ale przegrywaliśmy również przez własne błędy. Teraz trzeba wygrać z Olympiakosem, by utrzymać pozycję w ósemce”.

Zapytany o brylującą w Premier League ekipę Pepa Guardioli, wychwala Jeremy’ego Doku i Erlinga Haalanda, zaznaczając, że mistrzowie Anglii prezentują „świetny poziom”, a Real będzie musiał szczególnie uważać na tych napastników.

Courtois patrzy także na własną pozycję na świecie: „Pewnie należę do czołówki, ale to już indywidualne oceny ludzi. Każdy ma swoją opinię, a moim zadaniem jest pomagać drużynie”. Oprócz siebie do najlepszych zalicza Jana Oblaka, Alissona Beckera i Davida Rayę.

W kontekście ostatniego spięcia z Viniciusem Juniorem podczas Klasyku, Courtois zdradza: „Przeprosił i zostawiliśmy temat za sobą. Każdemu mogą puścić nerwy w meczu o takiej stawce – to się zdarza najlepszym”.

Porównując Kyliana Mbappe do Cristiano Ronaldo, przyznaje, że „to dwie różne postacie, ale Cristiano miał jeszcze większą mentalność zwycięzcy. Jednak Mbappe w tym sezonie zrobił krok naprzód i coraz bardziej ciągnie zespół, pokazuje cechy lidera”.

Bramkarz wyjaśnił też zasady przyznawania opaski kapitańskiej: „Teoretycznie kapitanem zostaje ten, kto pierwszy podpisał kontrakt, a Vinicius był tu przed nami, choć początkowo w drużynie rezerw. Dla mnie najważniejsze, aby wszyscy ciągnęli w jedną stronę”.

Courtois nie ukrywa, że regularnie śledzi statystyki dzięki ojcu: „Tata notuje każdy mój mecz w Excelu, więc wiem, ile już rozegrałem”. Kiedy przychodzi porównanie z legendami Realu, chowa głowę: „Mam świadomość, jaką ikoną jest Iker Casillas, ale słysząc własne nazwisko w takim gronie, czuję się wyróżniony. By przejść do historii trzeba zdobywać trofea i to jest mój cel”.

Zdradza, że jako dziecko marzył by być bramkarzem Realu Madryt i tu jest jego miejsce: „Najszczęśliwszy jestem właśnie tutaj każdego dnia”.

O planach na przyszłość mówi z dystansem: „Buffon grał po czterdziestce, ale nie wiem, czy wytrzymam tyle czasu. No, może jak Neuer – do 38 czy 39 lat. Chciałbym to zrobić w Realu. Jeśli jednak przyjdzie moment, kiedy klub wybierze kogoś innego, bez problemu ustąpię miejsca – dla mnie zawsze ważniejszy jest zespół. Tak samo nauczyłem się od Petra Cecha”.

Źródła: Madrid Universal, El Partidazo de COPE

Wybrane dla Ciebie