Atletico twardo stawia sprawę: Alvarez nie dla Barcelony
Barcelona ostrzy sobie zęby na Juliána Alvareza, widząc w nim idealnego spadkobiercę Roberta Lewandowskiego. Jednak Atletico Madryt już szykuje kontratak, czyniąc z Argentyńczyka fundament kadry i blokując marzenia Katalończyków o wielkim transferze.
Cała piłkarska Hiszpania spoglądała dziś na starcie FC Barcelony z Atletico Madryt na Camp Nou. Pośród tylu nazwisk, Julián Alvarez znalazł się w centrum zainteresowania — nie tylko ze względu na boiskową formę, ale i lawinę plotek transferowych.
Nie ma wątpliwości, że katalońska ekipa wytypowała go jako następcę Roberta Lewandowskiego. Jednocześnie, jak donosi Marca, Mateu Alemany — dyrektor sportowy Atletico — uczynił przedłużenie jego kontraktu absolutnym priorytetem.
Alvarez ma niebagatelną klauzulę wykupu na poziomie 500 milionów euro i umowę ważną aż do 2030 roku. Dla madryckich decydentów to piłkarz, który ma poprowadzić zespół w erze po odejściu Antoine’a Griezmanna. Nikt w Atletico nie wyobraża sobie scenariusza bez Argentyńczyka w ataku.
Sam prezes klubu, Enrique Cerezo, nie owija w bawełnę: napastnik jest „niepodważalną częścią projektu i nie zostanie sprzedany”. Takiej deklaracji trudno nie traktować jako zamknięcia tematu odejścia Álvareza.
Co ciekawe, sam piłkarz ostatnie lato postanowił poświęcić dla Atletico – odrzucił bowiem intratną propozycję z Paris Saint-Germain, by pozostać na Estadio Riyadh Air Metropolitano.
Choć to Barcelona śni o tym transferze – zarówno Joan Laporta, jak i Hansi Flick są zgodni, że Alvarez, mając już na koncie mistrzostwo świata z Argentyną i dopiero 25 lat, jest dla nich celem numer jeden. W tej chwili tylko Erling Haaland miałby wyższy status na liście marzeń działaczy Dumy Katalonii.
Prezes Laporta gotów jest przeprowadzić różne operacje finansowe, od „dźwigni ekonomicznych” po sprzedaż gwiazd, byleby znaleźć sposób na sprowadzenie Argentyńczyka. Jednak stanowisko Atletico pozostaje nieugięte.
W tej chwili formalne rozmowy o przedłużeniu kontraktu jeszcze się nie rozpoczęły, choć pierwsze sygnały już wysłano. Mateu Alemany, przy poparciu nowego inwestora – Apollo, planuje postawić na Alvareza jako prawdziwą twarz projektu na kolejne lata. Nowa umowa ma jeszcze bardziej wzmocnić jego pozycję w drużynie.
Prezes Enrique Cerezo przekonywał: „On chce tu zostać i jesteśmy o tym całkowicie przekonani” [tłum. – red.]