FC Barcelona – Atletico Madryt 3:1. Lewandowski gra kluczową rolę – StolicaSportu.pl

Barca ogrywa Atletico. Lewandowski fatalnie wykonał rzut karny

Robert Lewandowski
fot. Sven Mandel (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maro
2 grudnia 2025 23:17
3 minuty czytania

Już od pierwszej minuty Robert Lewandowski był widoczny na boisku, wracając do obrony i rozgrywając z obrońcami Atletico Madryt na plecach. Dla gości seria siedmiu kolejnych spotkań bez porażki zakończyła się na Camp Nou, gdzie FC Barcelona po efektownym występie zgarnęła komplet punktów i umocniła się na pozycji lidera. Polak miał okazję ukąsić rywali z jedenastki, ale przestrzelił wysoko nad poprzeczką – to nie przeszkodziło jednak gospodarzom sięgnąć po zwycięstwo.

FC Barcelona po trudnej porażce w Lidze Mistrzów odbiła się w lidze, pokonując na własnym stadionie Atletico Madryt 3:1 i utrzymała pozycję lidera rozgrywek. Spotkanie już od pierwszych minut dostarczyło sporych emocji, zwłaszcza kibicom czekającym na dobre występy Roberta Lewandowskiego. Polak wracał nawet pod własną bramkę, wzmacniając linię defensywy podczas autów rywali, prezentował się także aktywnie w ataku, rozgrywając piłkę pod presją madryckich defensorów.

Już w dziewiątej minucie Lewandowski ściągnął na siebie uwagę defensorów, odgrywając piłkę do Raphinhi, ale ten przymierzył z dystansu nad poprzeczką. Chwilę później goście przeprowadzili szybki atak, który długim podaniem zainicjował Alex Baena. Nahuel Molina wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem, pokonał Joana Garcię i wyprowadził Atletico na prowadzenie. Sędzia główny początkowo dopatrzył się spalonego, jednak po analizie VAR gol został uznany.

Odpowiedź gospodarzy nadeszła błyskawicznie. Prostopadłe podanie Pedriego do Raphinhi otworzyło Brazylijczykowi drogę do bramki, a ten wyminął Oblaka i doprowadził do remisu już w 26. minucie.

Atletico nie odpuszczało i na chwilę przed przerwą Pau Cubarsi popełnił błąd w ocenie toru lotu piłki. Zrobiło się groźnie, ale Garcię tym razem uratował zespół. Kilka minut później sędzia odgwizdał rzut karny dla Barcy po faulu na Dani Olmo. Do futbolówki podszedł Lewandowski, jednak jego strzał wylądował wysoko nad bramką Atletico. Uderzył fatalnie. Polak miał jeszcze jedną świetną sytuację pod koniec pierwszej połowy, ale na posterunku był Jan Oblak. "Lewy" oddał dobry strzał głową, ale bramkarz Atletico fantastycznie obronił.

Po zmianie stron gra długo toczyła się głównie w środku pola. Atletico próbowało zaskoczyć Joana Garcię sprytną podcinką, ale bramkarz Barcelony nie dał się pokonać. Gospodarze długo nie mogli znaleźć luki w defensywie rywali. Dopiero w 65. minucie intensywną akcję Dumy Katalonii wykończył Dani Olmo – wykorzystując instynktowne zagranie Lewandowskiego, wpisał się na listę strzelców, zdobywając drugiego gola dla gospodarzy.

W tym samym momencie Olmo doznał urazu i musiał zejść z boiska, a niedługo później murawę opuścił także Lewandowski. Atletico rzuciło się do odrabiania strat, a największą okazję zmarnował Thiago Almada, mijając dwóch defensorów i bramkarza, po czym nie trafił do pustej bramki.

W doliczonym czasie gry swoją szansę miał Antoine Griezmann, ale piłka po jego uderzeniu minęła bramkę. Ostatnie słowo należało jednak do Barcelony. W 96. minucie Ferran Torres otrzymał podanie od Alejandro Balde i efektownie ustalił wynik spotkania na 3:1.

FC Barcelona - Atletico Madryt 3:1 (1:1)

0:1 Alex Baena 19
1:1 Raphinha 26
2:1 Dani Olmo 65
3:1 Ferran Torres 90+6

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie