Andreas Christensen dogadany z Barceloną. Duńczyk zostaje na Camp Nou
Jeszcze niedawno wydawało się, że Andreas Christensen pożegna się z Barceloną, a tymczasem kataloński klub zaskoczył swoich kibiców. Obrońca i zarząd osiągnęli porozumienie w sprawie nowego kontraktu. Klub, który ledwo kilka tygodni temu skreślał Duńczyka, teraz zamierza związać się z nim aż do 2028 roku. Jak donosi „Mundo Deportivo”, ogłoszenie jest tuż za rogiem.
FC Barcelona w ostatnim czasie nie przestaje zaskakiwać, jeśli chodzi o ruchy kadrowe. Z obozu mistrzów Hiszpanii wypłynęła właśnie całkiem świeża informacja – jak donosi „Mundo Deportivo”, Andreas Christensen ma zostać w ekipie z Camp Nou na dłużej. Obrońca, wokół którego było ostatnio sporo znaków zapytania, porozumiał się z klubem w sprawie nowej, dwuletniej umowy.
Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wskazywało na rozstanie Christensena z Dumą Katalonii. Duńczyk przymierzał się do zmiany barw, a kibice nie mieli złudzeń – miał już rozglądać się za nowym klubem. Jednak sytuacja uległa całkowitemu odwróceniu. Negocjacje ruszyły z kopyta, a przedstawiciele Barcelony uznali, że warto postawić właśnie na doświadczonego defensora.
Warto wspomnieć, że dotychczasowy pobyt Christensena w Barcelonie nie układał się tak, jak wyobrażali sobie to kibice na początku. Piłkarz miał co chwilę problemy zdrowotne, a kontuzje uniemożliwiały mu złapanie stabilnej formy. Oczekiwania były spore, bo przecież do stolicy Katalonii trafił jako ktoś, kto miał ustabilizować tyły. Frustracji dodawały liczne urazy, przez które Duńczyk nie mógł pokazać pełni swoich możliwości.
Mimo tego w tym sezonie zdołał już rozegrać 17 spotkań w barwach Barcelony. Co ciekawe, wpisał się na listę strzelców w Pucharze Króla przeciwko CD Guadalajara – niewielu się tego spodziewało po środkowym obrońcy.
Ostatecznie fani katalońskiej ekipy mogą więc szykować się na dłuższą obecność Andrasa Christensena na Camp Nou. Umowa ma obowiązywać do 30 czerwca 2028 roku, a sam zawodnik – przynajmniej na razie – zostawia za sobą spekulacje o transferze. Zarówno klub, jak i piłkarz, mieli ochotę na kontynuowanie współpracy. Pozostaje już tylko czekać na oficjalne potwierdzenie.