Alexander-Arnold w cieniu w Realu Madryt. Niespodziewane decyzje Alonso
Trent Alexander-Arnold ponownie nie pojawił się na boisku mimo absencji Daniego Carvajala i pełnej gotowości po kontuzji. Xabi Alonso postawił na Federico Valverde na prawej obronie już piąty raz z rzędu, co rodzi coraz więcej pytań o sytuację Anglika w Realu Madryt.
Trent Alexander-Arnold znów pozostaje poza wyjściową jedenastką Realu Madryt, choć jeszcze niedawno powrót prawego obrońcy miał być jednym z kluczowych wydarzeń końcówki sezonu. Xabi Alonso kolejny raz pominął Anglika w ligowym starciu przeciwko Valencii. I to w sytuacji, kiedy Dani Carvajal leczy kontuzję, a Alexander-Arnold jest jedynym zdrowym nominalnym bocznym obrońcą po prawej stronie.
Szkoleniowiec Królewskich postawił za to na Federico Valverde, pozwalając Urugwajczykowi zagrać w tej roli już piąty mecz z rzędu. Atmosfera wokół Anglika robi się coraz bardziej napięta w Madrycie. W meczu z Valencią nie zobaczyliśmy go na boisku choćby przez chwilę, mimo że podopieczni Alonso prowadzili wysoko. Kibice z Madrytu mogą pytać: co się dzieje z 27-letnim piłkarzem?
Alexander-Arnold wypadł z gry jesienią przez kontuzję, lecz na El Clasico powrócił do kadry. Tam jednak Alonso wolał wystawić Valverde, a później – ku zaskoczeniu – wpuścił dopiero wracającego do zdrowia Carvajala. Od tego czasu, mimo pełnej gotowości, Anglik nie może liczyć nawet na role rezerwowego.
Logiczne wydawało się, że wobec niedyspozycji Carvajala to były zawodnik Liverpoolu wyjdzie w podstawie przeciw Valencii – tym bardziej, że na horyzoncie czeka emocjonalny mecz z The Reds w Lidze Mistrzów UEFA. Zaskakująco jednak cały mecz przesiedział na ławce, a Xabi Alonso nie zdecydował się nawet na zmianę, kiedy wynik był już rozstrzygnięty.
Jak podaje Madrid Universal, taki wybór trenera sugeruje albo brak pełnego zaufania, albo nieujawnione do tej pory kwestie zdrowotne lub taktyczne po stronie Anglika. Pojawia się coraz więcej wątpliwości: „Coś się dzieje – i raczej nie chodzi tylko o czystą taktykę” – czytamy na łamach serwisu.
Real Madryt eksplodował formą w końcówce sezonu, ale obsada prawej strony defensywy przestaje wyglądać klarownie. Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Alexander-Arnold prawdopodobnie nie wybiegnie od pierwszej minuty również przeciw Liverpoolowi. Sytuacja piłkarza, od którego oczekiwano błysku i kreatywności na nowym etapie kariery, rozpala wyobraźnię zarówno fanów, jak i dziennikarzy na Półwyspie Iberyjskim.