Julian Zakrzewski Hall otwarty na grę w reprezentacji Polski?
Julian Zakrzewski Hall, młody napastnik New York Red Bulls, zwraca na siebie uwagę nie tylko w MLS, ale również w polskich kręgach piłkarskich. Z sześcioma golami i trzema asystami w jedenastu meczach sezonu, jego forma robi wrażenie. PZPN intensywnie monitoruje sytuację zawodnika, który mimo że urodził się i wychował w USA, ma polskie korzenie i pozostaje otwarty na grę dla Biało-Czerwonych. „Dziękuję za to mamie. Urodziła się tam i jest to część mnie. Jestem otwarty na wszystko” – mówi sam piłkarz, podkreślając swoje dwie tożsamości.
Julian Zakrzewski Hall wyrasta na jedno z największych odkryć MLS w tym sezonie. Napastnik New York Red Bulls imponuje skutecznością – ma już na koncie sześć goli i trzy asysty w jedenastu występach. Jego polskie korzenie sprawiają, że polski związek piłkarski mocno się nim interesuje, szczególnie w kontekście problemów kadrowych w ataku reprezentacji Polski. Po porażce w barażach o mundial przyszłość Roberta Lewandowskiego jest niepewna, a pozostali napastnicy – Krzysztof Piątek, Karol Świderski czy Arkadiusz Milik – nie gwarantują stabilnej formy lub mają kłopoty zdrowotne.
PZPN dostrzega w Zakrzewskim Hallu potencjalne rozwiązanie, co potwierdza niedawna wizyta prezesa Cezarego Kuleszy w USA. Jednak wyścig o podpis młodego talentu toczy się z drużyną Stanów Zjednoczonych, gdzie trener Mauricio Pochettino mocno naciska, by 18-latek zadebiutował w seniorskiej kadrze USA. Debiut w reprezentacji Stanów definitywnie zablokowałby możliwość gry dla Polski, co stawia Zakrzewskiego Halla w wyjątkowo trudnej sytuacji wyboru.
Sam zawodnik w programie MLS on Air jasno wyraził swoje podejście: „Dziękuję za to mamie. Urodziła się tam i jest to część mnie. Jestem otwarty na wszystko. (…) Oczywiście doceniam moje polskie korzenie, ale też amerykańskie. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość.” To wyznanie pokazuje, że choć ma silne związki z Polską, nie zamyka drzwi przed ewentualnością gry dla USA.