GKS Tychy zatrzymuje złą passę, ale bez euforii. Punkt z Polonią Warszawa to za mało
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem emocje sięgały zenitu, bo debiutancki mecz Łukasza Piszczka na ławce GKS-u Tychy miał zatrzymać fatalną serię trwającą od sierpnia. Mimo dramaturgii na boisku i gonitwy wyniku, końcowy remis 1:1 z Polonią Warszawa nie zaspokoił oczekiwań fanów. Obie drużyny rozchodzą się w nastrojach dalekich od optymizmu.
Już sam fakt, że GKS Tychy bez zwycięstwa trwał od 25 sierpnia, elektryzował trybuny. Debiut Łukasza Piszczka na tyskiej ławce przeciwko rozbujanej wygranymi Polonii Warszawa zapowiadał spotkanie pełne nerwowości i walki o przełamanie. W ostatnim swoim meczu w 2025 roku miejscowi musieli przełknąć jeszcze gorycz niedawnej porażki z Miedzią Legnica 1:6 – ekipa Janusza Niedźwiedzia rozbiła wówczas Trójkolorowych na kawałki.
Polonia Warszawa nacierała na ten mecz po serii pięciu triumfów z rzędu i ostrzyła sobie apetyt na miejsce na podium Betclic 1. Ligi, przynajmniej do niedzieli. Tyszanie za to – z najgorszą defensywą w lidze i aż 42 straconymi bramkami – nie mieli prawa poczuć się pewnie. Już w piątej minucie kolejny powód do zmartwienia: Robert Dadok wykorzystał szkolny błąd Kasjana Lipkowskiego i pewnie pokonał bramkarza gospodarzy. Goście z Warszawy objęli prowadzenie błyskawicznie.
Reakcja gospodarzy nie była najgorsza, jednak w pierwszej połowie piłka jak zaczarowana nie chciała wpaść do warszawskiej siatki. Najbliżej miał Marcel Błachewicz, który dostał znakomite podanie od Daniela Rumina i stanął oko w oko z Mateuszem Kuchtą. Bramkarz Polonii był jednak szybszy. Chwilę później Błachewicz znów mógł wyrównać, ale ponownie górą był golkiper gości.
Remis, który nie cieszy nikogo
Po zmianie stron tyska ekipa mocniej zaatakowała. W końcu udało się – w 62. minucie spotkania Rumin precyzyjnie wykończył wrzutkę z bocznej strefy boiska i strzelił swojego trzeciego gola w tym sezonie, a drugiego z rzędu dla GKS-u. Trybuny trochę odetchnęły, jednak na więcej zabrakło obu ekipom argumentów. Polonia nie wykorzystała takiej szansy, by wdrapać się na podium. GKS? Chociaż zatrzymali fatalną passę, kolejny raz zeszli z boiska bez zwycięstwa.
Sędziowski gwizdek po meczu oznaczał koniec grania dla tych drużyn w 2025 roku. Tyszan czeka w lutym wyjazd do Krakowa na spotkanie z Wisłą. Polonia właśnie wtedy podejmie Stal Mielec.
GKS Tychy – Polonia Warszawa 1:1 (0:1)
0:1 Robert Dadok 5'
1:1 Daniel Rumin 62'