Widzew - Wisła bez bramek. Rodado nie wykorzystał karnego
Najlepsza okazja krakowian przyszła z punktu karnego po interwencji VAR, ale Angel Rodado trafił jedynie w poprzeczkę. Długo wyczekiwany hit przyjaciół zakończył się bez goli.
Widzew Łódź i Wisła Kraków podzieliły się punktami po bezbramkowym remisie. Mecz oglądało 17 492 widzów, a dla obu ekip było to pierwsze ligowe starcie od 12 lat. W międzyczasie zespoły mierzyły się dwukrotnie w rozgrywkach pucharowych, oba razy z korzyścią dla Białej Gwiazdy.
Najważniejszy moment spotkania rozegrał się w 63. minucie. Po analizie VAR sędzia Marcin Szczerbowicz wskazał na jedenasty metr, dopatrując się zagrania ręką Ricardo Visusa przy wślizgu. Ręka podpierała ciało, ale nie zdążyła mieć kontaktu z murawą. Do piłki podszedł Angel Rodado i trafił w poprzeczkę. To była najlepsza okazja Wisły w całym meczu.
Pierwsza połowa przyniosła kilka groźnych akcji po obu stronach. U gości przed szansą stawali Julius Ertlthaler i Rodado, lecz Bartłomiej Drągowski zachował czujność. Widzew odpowiedział uderzeniem Stipe Biuka zza pola karnego i celnym strzałem Frana Alvareza. W 30. minucie kibice obu drużyn odpalili race, co wymusiło dziesięciominutową przerwę w grze.
Przed końcem pierwszej połowy znów zagrozili goście. Z dystansu próbowali Ertlthaler i Kacper Duda, a Rodado groźnie dośrodkował z rzutu rożnego. Drągowski ponownie nie dał się zaskoczyć.
Po zmianie stron obraz gry zmienił się wyraźnie. Przez znaczną część drugiej połowy to Wisła dyktowała warunki, a Widzew w ofensywie praktycznie nie istniał. Po niewykorzystanym karnym krakowska drużyna trenera Mariusza Jopa stopniowo traciła impet i nie zdołała już stworzyć kolejnej realnej okazji.