Prokuratura zamknęła sprawę Goncalo Feio na jego wniosek
Gonçalo Feio po awanturze z Dariuszem Wójcikiem zakończył przygodę z Radomiakiem Radom i już pracuje w Portugalii - w CD Tondela. Prokuratura właśnie podjęła ostateczną decyzję w sprawie incydentu, który odbił się echem w piłkarskim środowisku. Portugalczyk, uderzony przez lokalnego polityka, sam zrezygnował z dalszego ścigania sprawcy. Cała sytuacja zakończyła się zamknięciem dochodzenia.
Obiecująca współpraca z urodzonym w Lizbonie szkoleniowcem załamała się po zaledwie dziesięciu meczach. Zamieszanie zaczęło się po sporze dotyczącym stanu murawy – sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, a emocje sięgnęły zenitu. Feio nie gryzł się w język wobec Wójcika, polityk nie pozostał dłużny i, jak sam później przyznał, „oddał przez policzek” po niewybrednych słowach trenera.
Chociaż na pierwszy rzut oka sprawa wyglądała na bardzo poważną i Portugalczyk trafił do szpitala, rozwój wydarzeń był równie błyskawiczny co szokujący. Niespełna kilka dni później Feio podjął decyzję, której nie spodziewał się nikt związany z Radomiakiem – sam zadecydował o zakończeniu współpracy.
Zamieszanie z 8 marca miało swój finał nie tylko na sportowych łamach, ale i w radomskiej prokuraturze. Jak przekazała prokurator Aneta Góźdź, śledczy postanowili umorzyć dochodzenie zarówno w sprawie obrażeń ciała, jak i znieważenia trenera.
Prokurator umorzył dochodzenie, prowadzone w sprawie spowodowania w dniu 8 marca 2026 roku w Radomiu u Gonçalo Feio przez ustalonego mężczyznę obrażeń ciała w postaci podbiegnięcia okolicy policzka prawego z obrzękiem i otarciem naskórka (...). Podstawą umorzenia było ustalenie, że brak jest interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu przestępstwa ściganego z oskarżenia prywatnego. Prokurator, po ustaleniu okoliczności popełnienia obu czynów, nie dostrzegł podstaw do ścigania z urzędu sprawcy. Gonçalo Feio sam złożył pismo o odstąpieniu od ścigania sprawcy – wyjaśniła prokurator, cytowana przez „Echo Dnia”.