Paweł Dawidowicz wypada z gry na trzy tygodnie. Problemy Rakowa po debiucie stopera
W pierwszym meczu w barwach Rakowa Częstochowa Paweł Dawidowicz nie zdołał pokazać pełni możliwości. Problemy zdrowotne obrońcy szybko dały o sobie znać, a trener Łukasz Tomczyk właśnie rozwiał wątpliwości co do długości jego przerwy: „jego absencja potrwa około trzy tygodnie”. Sytuację komplikuje fakt, że poza Dawidowiczem z urazem zmaga się także najlepszy snajper zespołu, Jonatan Braut Brunes.
Paweł Dawidowicz ledwo zdążył zadebiutować w barwach Rakowa Częstochowa, a już musiał zejść z boiska – plany nowego stopera pokrzyżowała kontuzja, która na chwilę wyklucza go z gry.
Defensor pojawił się na murawie podczas ligowego meczu z Wisłą Płock. Jego pierwszy występ dla wicemistrzów Polski nie należał jednak do najłatwiejszych – zespół nie zachwycił, a u Dawidowicza szybko nasiliły się dolegliwości zdrowotne. To sprawiło, że nie znalazł się nawet w kadrze meczowej Rakowa na kolejne spotkanie z Radomiakiem Radom.
W kontekście długości przerwy Dawidowicza, głos zabrał trener Rakowa. Łukasz Tomczyk przekazał jasno, że „jego przerwa potrwa około trzy tygodnie”. Słowa te dobitnie obrazują skalę problemów, z jakimi musi się teraz mierzyć sztab szkoleniowy wicemistrza Polski.
Jakby tego było mało, to nie jedyne zdrowotne zmartwienie zespołu. Jonatan Braut Brunes, najlepszy strzelec Rakowa, również narzeka na ból pleców. W najbliższych dniach norweski napastnik przejdzie badania, które wyjaśnią, jakie są rokowania dotyczące jego dostępności.
Paweł Dawidowicz nie został zgłoszony przez Raków do gry w europejskich pucharach. Wicemistrzowie Polski rozpoczną rywalizację w Lidze Konferencji Europy od fazy 1/8 finału i będą musieli radzić sobie bez nowego stopera przynajmniej na początku tej przygody.