Mateusz Wieteska szczerze o powrocie: „Rok w piłkę nie grałem”
„Rok w piłkę nie grałem” – tymi słowami Mateusz Wieteska podsumował najtrudniejszy okres w swojej piłkarskiej karierze. Nowy defensor Wieczystej Kraków przyznał, że ostatnie miesiące były dla niego wyjątkowo ciężkie: po opuszczeniu Cagliari nie został zgłoszony do rozgrywek ligi tureckiej, choć był w pełni gotowy do gry. Powrót do Ekstraklasy traktuje jako szansę na odbudowę i nowe otwarcie, wierząc, że pomoże drużynie beniaminka w osiągnięciu ambitnych celów.
Mateusz Wieteska zdecydował się na powrót do Polski, podpisując umowę z Wieczystą Kraków. Były obrońca Legii Warszawa i Górnika Zabrze nie ukrywa, że ostatni rok zupełnie nie ułożył się po jego myśli, a rozmowa o transferze stała się okazją do ujawnienia bolesnych szczegółów kulisów przenosin.
Po definitywnym rozstaniu z Cagliari 29-letni stoper szukał nowego startu. Sytuacja w Kocaelisporze całkowicie pokrzyżowała jego plany: na boisku pojawił się tylko raz, a zerwanie więzadła krzyżowego w kolanie przesądziło o kilku miesiącach przerwy. Wieteska opowiedział, że choć wiosną był już gotowy do gry, to nie został wpisany na listę zgłoszeń do rozgrywek ligi tureckiej, więc ograniczył się jedynie do treningów.
Ponad cztery lata rozłąki z polską piłką sprawiły, że wybór Wieczystej stał się dla niego szansą na odbudowę formy. „Tak jak wiecie, rok w piłkę nie grałem. Tych ofert nie było za dużo, bo niestety w poprzednim sezonie, mimo że byłem gotowy do gry w kwietniu, nie zostałem zgłoszony do rozgrywek ligi tureckiej. Mogłem tylko trenować z drużyną, a nie brać udziału w meczach. To trochę poblokowało pewne ruchy latem” – podsumował wychowanek „Wojskowych”.
Wieteska związał się z krakowskim beniaminkiem Ekstraklasy kontraktem obejmującym cały sezon z opcją przedłużenia o kolejny rok. „Jestem zadowolony z tego ruchu, bo to na pewno ciekawy projekt. Wierzę, że pomogę drużynie w osiągnięciu celów. Trzeba skupić się na pracy, bo tamten rok był na pewno stracony. Chciałbym wrócić, pokazać się na boisku, żeby jeszcze moja kariera poszła w górę” – dodał stoper Wieczystej.