Problemy Jana Bednarka w Superpucharze Portugalii. Kontuzja w meczu FC Porto – StolicaSportu.pl

Kontuzja Jana Bednarka - problem z kolanem

Jan Bednarek
fot. FC Porto
Domyślna grafika
Maciek
1 sierpnia 2026 23:33
3 minuty czytania

Sobotni Superpuchar Portugalii zapamiętamy nie tylko przez rozstrzygnięcie na boisku, ale przede wszystkim problemy zdrowotne Jana Bednarka. Obrońca FC Porto zagrał tylko pierwszą połowę, zmuszony do zejścia z murawy przez niefortunną interwencję i fatalny stan trawy w Coimbrze. Klub szybko przekazał informacje o naciągnięciu więzadeł prawego kolana reprezentanta Polski.

Sobotni mecz o Superpuchar Portugalii dla Jana Bednarka potoczył się wyjątkowo pechowo. Już pierwsza połowa pokazała, że murawa na stadionie w Coimbrze kompletnie nie nadaje się do gry na najwyższym poziomie. Piłkarze obu drużyn, FC Porto i SC Uniao Torreense, wielokrotnie narzekali na warunki pod nogami, a Bednarek boleśnie przekonał się, jak niebezpieczna potrafi być taka nawierzchnia.

Spotkanie rozpoczęło się z udziałem dwóch Polaków w podstawowym składzie. Obrońca Porto oraz Jakub Kiwior (jego rola pozostała w tle, bo to uraz kolegi zajął kibiców) od początku próbowali uporządkować grę swoich zespołów, jednak już przy jednej z pierwszych interwencji Bednarek „wjechał” z siłą w fatalne boisko i padł na ziemię, trzymając się za kolano. Choć zdołał dograć do końca tej części rywalizacji, nie wyglądał na w pełni sprawnego. Na drugą połowę już nie powrócił, a klub błyskawicznie wydał komunikat, w którym czytamy, że „polski obrońca doznał naciągnięcia więzadeł prawego kolana”. Sztab medyczny od razu zajął się kontuzjowanym kolanem, owijając je lodem.

Po przerwie Jan Bednarek musiał ustąpić miejsca Alanowi Vareli. FC Porto wciąż długo biło głową w mur, próbując pokonać defensywę Torreense, która stawiała zacięty opór. Dopiero w 38. minucie mistrzowie Portugalii dopięli swego – po precyzyjnym dośrodkowaniu Pepe piłkę do siatki wpakował Viktor Froholdt. Smoki do przerwy prowadziły minimalnie i taki też rezultat utrzymał się do końca.

Co ciekawe, sobotni mecz rozpoczął w wyjściowym składzie także Oskar Pietuszewski, który jednak oglądał drugą część spotkania z ławki. Sytuacja Bednarka musi martwić selekcjonera reprezentacji Polski – jego kontuzja wynikała głównie z fatalnych warunków, a nie typowego starcia z rywalem. To kolejny przypadek, gdy źle przygotowana murawa staje się głównym antybohaterem wieczoru.

Informacje o stanie zdrowia Bednarka klub przekazał bezpośrednio po spotkaniu, nie wdając się w szczegóły dalszej diagnostyki. Jak zareaguje sam zawodnik i czy szybko wróci do gry – na to odpowiedzi muszą poczekać zarówno kibice Porto, jak i polskich kibiców wyczekujących go w kadrze.

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie