Liseth ratuje Górnika Zabrze. Wisła Płock straciła wygraną w Zabrzu
Sondre Liseth po raz kolejny pokazał, że potrafi odmienić losy spotkania, gdy Górnik Zabrze najbardziej tego potrzebuje. Podopieczni Jana Urbana uratowali remis z Wisłą Płock po trafieniu norweskiego napastnika na kwadrans przed końcem spotkania. Nafciarze, choć prowadzili po golu Łukasza Sekulskiego, musieli zadowolić się tylko punktem, a kibice zobaczyli widowisko pełne walki i emocji do ostatniego gwizdka.
Mecz Górnika Zabrze z Wisłą Płock elektryzował kibiców jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. Obie ekipy spotkały się w Ekstraklasie po raz pierwszy od dłuższego czasu, a na ich ostatnią potyczkę składało się aż pięć goli – wówczas triumfował czternastokrotny mistrz Polski.
Piątkowa konfrontacja na Arenie Zabrze miała być ozdobą kolejki, bo naprzeciw siebie stanęły zespoły zajmujące miejsca na szczycie tabeli. Górnik po ostatniej wpadce z Zagłębiem chciał jak najszybciej wrócić do gry o pełną pulę, z kolei Wisła zamierzała podtrzymać swój dobry pass po remisie z Motorem Lublin.
Pierwsza połowa była do bólu pragmatyczna. Starcie ocierało się o mecz dla piłkarskich koneserów – piłkarze nie kwapili się do podejmowania ryzyka, a licznik celnych uderzeń zatrzymał się na jednym strzale, i to autorstwa Nafciarzy. Sami płocczanie tradycyjnie skutecznie przeszkadzali gospodarzom, ale przyznać trzeba, że „zabrzanie rozgrywali najsłabszy mecz od miesięcy”, jak bez ogródek rzucił Erik Janża w przerwie przed kamerami.
Kłopoty lidera, Liseth daje znak życia
Tempo po przerwie praktycznie nie drgnęło, ale sytuacja na boisku zmieniła się diametralnie po godzinie gry. Gospodarzom podcięły skrzydła własne błędy – Dani Pacheco precyzyjnie wrzucił futbolówkę, a Rafał Janicki nie upilnował Łukasza Sekulskiego, który z bliska wykończył akcję. Goście byli o krok od zaskoczenia całej ligi.
Lider nie poddał się jednak bez walki. Trener Górnika bez zawahania postawił na rezerwowych, którzy dostarczyli potrzebnej energii w ostatnim fragmencie spotkania. W 79. minucie Kamil Lukoszek dograł piłkę, a czekający w polu karnym Sondre Liseth bez problemu skierował ją do siatki, zdobywając swoją szóstą bramkę w sezonie. Jeden gol mniej dzieli go już tylko od prowadzącego w klasyfikacji Tomasza Bobcka.
Było jeszcze gorąco w końcówce – Ousmane Sow obił słupek i przez moment Górnik mógł zgarnąć komplet punktów. Ostatecznie żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali na swoją stronę. Zabrzanie zanotowali trzeci remis w tej kampanii, Wisła szósty i obie drużyny mogą czuć lekki niedosyt po twardych, wręcz szarpanych dziewięćdziesięciu minutach.
Górnik Zabrze – Wisła Płock 1:1 (0:0)
0:1 Łukasz Sekulski 63’
1:1 Sondre Liseth 79’